Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

piątek, 31 października 2014

W połowie drogi:)


To do mnie niepodobne, 
ale tylko dwa posty napisałam w tym miesiącu:(
Ogarnęła mnie niemoc twórcza,
dopadły przewlekłe choróbska, plany wzięły w łeb, 
maile czekają na odpisanie:)
Ale nie jest tragicznie,
wzięłam na drutki małą robótkę-
skarpetki wełniane, misz- maszowe:)


Musiałam pokombinować z kolorową włóczką, 
bo są to mniejsze kawałki,
bałam się też, czy wystarczy mi 
na dwie skarpetki, stąd paski. 




Zawsze , gdy mam mało włóczki,
robię jedną skarpetkę do pewnego momentu,
potem zaczynam drugą i nieraz dosłownie,
wyrabiam dany kolor do ostatniego centymetra
 Jednocześnie widzę, ile dodać drugiego koloru, czy tła:)



Ponadto wstawiam Wam zdjęcia mojego,
śląskiego, jesiennego  zachodu słońca. 
Niestety, kolory są tylko częściowo uchwycone,
bo niebo przeszło samo siebie:
począwszy od żółtego przez pomarańcze, róże 
do wszystkich odcieni fioletu.



Aparat telefoniczny również nie jest okiem-
więc nie ogarnia całego widnokręgu
i  nieba nad moim oknem:)

Obiecuję poprawę...
czyli w listopadzie 
więcej postów i  barw:)

4 komentarze:

  1. Bardzo ładne kolory tych skarpetek :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Skarpetki zapowiadają się świetnie! Nie mogę się doczekać efektu.
    Pozdrawiam i czekam na więcej postów ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uff :) jesteś i znów czarujesz kolorami. Chorobom mówimy precz :) Pozdrawiam kolorowo Kasia

    OdpowiedzUsuń
  4. Krysiu, dobrze ,ze piszesz,i mam nadzieje, ze czujesz sie lepiej,piekne skarpetki i fajny pomysl,pozdrawiam cieplo, ania

    OdpowiedzUsuń