W tych skarpetkach, nietypowych,
bo niesymetrycznych:)
połączylam dwie nitki.
Jedna, to znany (klik:) Wam bardzo delikatny
Moher Special Ebruli,
druga, cieniutka wełenka 100%
w kolorze pudrowego różu.
Warkocza, jak widać celowo
nie umieściłam równo na środku,
a nieco z boku stopy.
Zaczęłam również próbkę z cieniutkiej,
delikatnej,
różowej włóczki na szydełku.
Dziś jest Dzień św. Franciszka, więc dokładam zdjęcie,
jak moja psinka
śpi z kotem i człowiekiem:)
Dobrego, ciepłego tygodnia
i słonka Wam życzę;)







Od dawna podziwiam Twoje prace. Wykonujesz takie cudowności.Pozdrawiam serdecznie:)
OdpowiedzUsuńBardzo fajne połączenie kolorystyczne i super pomysł na umieszczenie warkocza z boku.Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńJak skarpetki na jesień lub zimę to tylko wełniane. Ja na razie zatrzymałam się na czapkach i szalikach, widziałam podobne do twoich Levis'a, tylko że tamte to nie ręczna robota, dlatego Twoje więcej warte :)
OdpowiedzUsuńhttp://karolinakoscielniak.blogspot.com/
Skarpetki wyglądają na cieplutkie. Śliczna jest ta różowa włóczka. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńSkarpetki wyszły cudne! Ale to delikatne różowe zapowiada się bardzo ciekawie!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Asia
Świetne! A robisz je magic loopem czy na pięciu?
OdpowiedzUsuń