Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

wtorek, 17 stycznia 2012

Się będzie działo:):)!!!... cd.

Kocham moje klientki :)
Co jedna to lepsza mi się trafia, a może tak właśnie ma być? :)
Mam robić kolejną narzutę "wiosenną" w zielenich i żółciach, za jakiś czas.
I popatrzcie- dziś przyszła wielka paczka wełenek- Ola wybrała i dopasowała sama kolory- moje ukochane!!!


A było to tak:
Dziś pracowałam do rana, przyłożyłam głowę do poduszki z mruczącym kołysanki, burym kotem:), potem moja córka nie mogła wstać do szkoły, przestawiała budzik co 10 minut, czym budziła mnie skutecznie.... i ...nie poszła.
Ja przysnęłam, tak "na czuwaniu", bo w dzień nie da się spać, więc
chodzę notorycznie zmęczona;((
I pukanie listonosza z paczką mnie wyrwało z półsnu. Córka odebrała.
Ok, myślę sobie, odeśpię, otworzę paczkę;)
Ale jak pomyślałam o kolejnych ciasteczkach, które Ola zapowiedziała w paczce z włóczką.....to nie dało rady!
"Kolejne" ciasteczka, bo w poprzedniej paczce dostałam przepyszną konfiturę i pierniczki!!!:))



Na równe nogi skoczyłam, ubrałam się, otwieram dużą pakę a tam
kolory!!!
Ech, więc im zdjęcia szybko porobiłam, ciasteczkom też:)
Miłek- kochany syn poszedł mi szybko po kawę- bo akurat "wyszła":)) i spróbował ciasteczek: "Mami-pycha!!"


Wstawiam więc fotki, bo nie mogę się oprzeć tym kolorom!


W szarości zimy, burej późnej jesieni i perspektywy przedwiośnia zimnego - ratuję
się takimi kolorami właśnie:))
Radośnie i wiosennie się na sercu robi jak na to patrzę!
To lecę kończyć czekające projekty, by jak najszybciej zabrać się za soczyste, wiosenne patchworki:)

8 komentarzy:

  1. Już Ci pozazdrosciłam dziergania i ja.. zaczełam robic dla siebie narzute :)

    Pozdrawiam. Dorota

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo optymistyczne kolory w sam raz na taką pogodę jak u mnie (leje), a ciasteczek to zazdroszczę i już.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajna kolorystyka. Już się nie mogę doczekać efektu końcowego.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ależ u Ciebie energetycznie.Buzia sama się uśmiecha po obejrzeniu.
    Taki kolorowy patchwork "chodzi" za mną już dłuższy czas
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawam efektu:)
    Bo kolory baaaaardzo energetyczne:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Narzuta powinna się nazywać: papużka nierozłączka, bo jak tu się rozstawać z takimi kolorkami. Pozdrawiam, Inka

    OdpowiedzUsuń
  7. Aż się chce robić z takich kolorów. Już się nie mogę doczekać, aż zobaczę, co z tego wyczarujesz.

    OdpowiedzUsuń