Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

poniedziałek, 25 marca 2019

Chusta szydełkowa "Tęczowe kwiaty":)


Już nawet nie pamiętam, 
kiedy zrobiłam tę chustę, 2 lata temu....3? 


Powstała w jakimś "międzyczasie";)


Ale teraz wszyłam nitki, czyli jeden ufo- k mniej.


Wzór środka z głowy,
 a kwiaty już znam na pamięć:)



Kiedyś z tej samej włóczki zrobiłam chustę na drutach, 
o tu;)



Tak się prezentuje w całości.




To zdjęcie zrobiłam w listopadzie, 
kiedy miałam zamiar ją wykończyć...czyli podejście drugie;)


Dane techniczne: 
- wzór: projekt własny
- włóczka:  cieniutka, 75% akryl , 25% moher
- szerokość w ramionach: 170 cm, 
- wysokość w dół od karku: 100 cm,
- waga: ok. 15 dkg.


Chusta na razie nie ma właścicielki, 
zapraszam;)

środa, 20 lutego 2019

Wiosenny, pudrowy, różowy szaliczek;)


Lekki szaliczek, 
zrobiłam na szydełku  kilka lat temu...


Mam taki nieopublikowany sezam w domu;)


Całkiem spory...z nadzieją, że niebawem tu pokażę.


Zrobiłam go z mieszanych włóczek, 
frędzle dość długie- znów modne wraz ze stylem boho.




Dane techniczne;
Włóczka; wełna, bawełna, igiełkowa ozdobna
Długość: 210 cm, szerokość: 15 cm.
Wzór; projekt autorski.


Szaliczek dostępny, 
zapraszam tu:)

sobota, 16 lutego 2019

Szare, wełniane, rustykalne mitenki ;)



Już prawie wiosna,
 ale mitenki mogą się jeszcze przydać:)





Zrobiłam je dla innej Krystyny, 
która dała mi wolność w wyborze koloru i warkocza.



Zrobiłam je z grubszej, zgrzebnej nieco, 
rustykalnej wełny owczej.


Mam taką zachomikowaną jeszcze, 
prawie vintage, ale nadal pachnie owcą:) i trochę gryzie.



Ale to akurat dla zdrowotności.
Nie przepadam za dzierganiem szarości, wolę kolory,
nawet takie na moim oknie;)



Niebo też mam lutowe- hiacyntowe;)




Tu oczywiście moja etatowa modelka,
 wbiegła niezaproszona tym razem;)

poniedziałek, 11 lutego 2019

Wełniana tunika "Wind":)


Kolejna melanżowa, wełniana tunika z serii;
"Żywioły"



Była przerabiana od pach w dół, bo wyszła za szeroka....
a byłam już przy biodrach.


Jak większość dzianin, zrobiłam ją z myślą o sobie, 
ale czemu widzę siebie w obwodzie ok 140 cm....
zupełnie nie mam pojęcia;)



Zatem przerobiłam, gubiąc stopniowo
 i równomiernie nadmiar oczek w dół.


Tu lewa strona z nitkami.


Dziewczyny na fb orzekły, że lepsza....zatem nie wszywam, 
by było można ją nosić na dwie strony.


Tak powstawała.



Mamy zatem Wiatr, a ogień był tu;)


Mam w głowie już Wodę i Ziemię....
ale kiedy powstaną, nie wiadomo.



Póki co tunika wolna;)



***
Dane techniczne;
Projekt; autorski
Rozmiar; M-XL
Włóczka; wełna merino, wełna tweed, wełna z polyamidem.
Druty; nr 5, ściągacze nr 3.

sobota, 2 lutego 2019

Moja malinowa, melanżowa, osobista, smerfna czapka:)


Jeszcze na początku jesieni upolowałam sobie w SH, ogromny, delikatny, ażurowy szal.
Podziwiałam wzór, miękkość nitki, malinowy kolor. 
Sama bym takiego nie zrobiła z powodu niecierpliwości;)


Ale w moich kilkunastoletnich zapasach czapek 
nie miałam pasującej;)


Miałam dwie nowe włóczki podobne w domu, ale brakowało tego czegoś...
I oto znów w SH wpadł mi w ręce mały szalik z ozdobnego melanżu moherowego.


To było to! Wyprałam, sprułam i w mig powstała czapa.
Kocham ją po prostu, a moher nic a nic nie gryzie;)
Noszę non stop i odkrywam, że to bardzo kobiecy zestaw;)


A tak powstawała, w listopadzie;)


Sorki, ale zdjęcia były nocne, w ferworze pracy.