











Zanim uporam się z niteczkami w narzucie patchworkowej(zupełnie nie wiem, czemu wychodzą ciągle jak dżdżownice z ziemi po deszczu..:) , pokażę Wam poduszki...trochę zeszłoroczne..a trochę teraźniejsze..:)
Tzn, przody, ze złotą nitką (lureks w kolorze starego srebra i złota)zrobiłam na jesieni. Takie wariacje kolorystyczne. Tył gładki, czarny lub kremowy. W świetle pięknie połyskują:), tak barokowo...
Poduszki będą zapinane na 3 guziczki z tyłu. A wzór- oczywiście ten sam co patchworki...do znudzenia...:)
Moja połowa rodzinki uczestniczyła w tej sesji..jakoś nie dało się wyciąć..:)
cudne te podusie !!
OdpowiedzUsuńa kotek jak lubi się obfociać :)
pozdrawiam Cię Krysiu :)
Podusie z błyskiem w oku kotka świetnie!Ja raczej nie miałabym cierpliwości do szydełka ale twoje dzieła mnie zachwycają,podziwiam.Pozostanę przy szyciu no chyba że coś mi się odmieni:)
OdpowiedzUsuńwspaniale szydełkujesz :) a kocio piekny model! zawsze musi byc tem gdzie coś sie dzieje :P
OdpowiedzUsuń