Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

czwartek, 12 kwietnia 2012

Mój pierwszy raz.... czyli szkolny błękit:)

W błękicie i granacie chyba każdemu do twarzy, ja również mam kilka bluzek i T-shirtów w tym kolorze...
ale jakoś.....nie używam za często:)
Niedawno na blogu Anko, która ma o wiele więcej talentów w rękach:) niż ja...między wierszami wyczytałam, że jest z pokolenia "kartkowej" młodości- tu wyjaśniam- chodziło o różne towary na kartki:)
I tak się zamyśliłam, że ja przecież też z tamtej epoki...
Co prawda nigdy włóczki na kartki nie było- a szkoda!:) ale za to nie było jej wcale.
Potem słynne Pewex-y - ale niestety nie na moją, a raczej nie na moich rodziców kieszeń.
Jako prawie dorosłe dziewczę czasem wchodziłam, by nacieszyć oczy cudownymi tkaninami- jak z bajki- cekiny, jety, haftowane aksamity, przewiewne żorżety, kaszmirowe, miękkie wełenki itp.
Były też  włóczki ; z niesamowicie długim włosem mohery, przepięknie kolorowe boucle, o różnorodnej fakturze wełny- o dziwo- niegryzące?- jak to możliwe? :))
Kiedy wracałam do domu, opowiadałam mamie co widziałam i na marzeniach się kończyło.
Podobnie jak dziś- dziergałam swetry z upolowanej włóczki- bo jak wiecie zakup czegokolwiek w normanym sklepie odbywał się pod hasłem;
"trzeba kupić, bo jest i na pewno się przyda".
Owszem, zręczne ręce mojej mamy oraz przerysowywane od zaprzyjaźnionych Jej klientek krawieckich wzory- na kartkach w kratkę- dawały zawsze wspaniały efekt w postaci niespotykanego sweterka:)
Pamiętam, jak czasem mama przychodziła z kościoła z wypiekami na twarzy-
"Wiesz, jaki śliczny wzór miała na sobie babeczka, co przede mną w ławce siedziała?":))
Ja słuchałam równie zaciekawiona, a potem mama obmyślała, niczym detektyw, kto może znać tą babeczkę i jak dotrzeć do wzoru:)
A niejednokrotnie nie okazywało się to proste, bo babeczce sweterek robiła inna babeczka, a wzór to tamta pożyczyła do odrysowania innej i akurat go nie ma...i tak jak po nitce do kłębka...:)

Tak więc poczta pantoflowa działała skutecznie, przyjaźnie i życzliwość kwitły w domach otwartych, bo przecież jak zaprosić kogoś do siebie w sprawie wzoru na sweterek bez kawki czy ciasta?
Ale jak zwykle się rozgadałam a chciałam krótko:)
Otóż i dziś kwitnie życzliwość w moim świecie- tyle, że netowym:)
Przemiła koleżanka z drugiego końca Polski- Anetka, jeszcze późną jesienią(?) zaproponowała mi kupno nowej , pięknej wełny w SH, za atrakcyjną cenę - bo sobie kupiła w różu i się sprawdziła na czapce i szalu.
No i jak Was nie kochać?



Leżała ta włóczka u mnie do wczoraj...bo jak zobaczyłam jaka miękka i jaka rasowa:) to postanowiłam,
że zrobię coś fajnego tylko dla siebie.
I oto przedstawiam zaczęty sweterek- bezrękawnik robiony od góry w jednym kawałku:)




A wszystko po to, by złagodzić moje doły psych-fiz...co to się wloką i wloką, bo choroba w naszym domu nie odpuszcza- zmogła syna a ja nadal głucha i smarkata.

Więc tak sobie dziergam coś pierwszy raz, bo nigdy wcześniej takiego modelu nie robiłam, a myśli płyną swobodnie...
ku granatowym mundurkom i fartuszkom,
białym, szkolnym, odpinanym kołnierzykom,
granatowym, plisowanym spódnicom,
białym bluzkom,
błękitnym, letnim sukienkom...itp.
CDN:)

9 komentarzy:

  1. Noooo i pociągnęłaś i moją fantazję za uszy... kołnierzyk robiony przez moją mamę na szydełku mam do dziś, ale głęboko schowany w pamiątkach.... Piękny mięciuchny ten błękit. Czekam na efekt końcowy.

    OdpowiedzUsuń
  2. och sentymentalne wspomnienia...tak bylo..tez tak pamietam...teraz wybor..mozna kupic wszystko ale niestety nie zawsze nas stac...ladne te nibieskosci..duzo zdrowka zycze...pozdrawiam ania

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczny błękit, nie mogę doczekać się efektu końcowego.
    Tobie i rodzince zdrówka życzę.
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niesamowite! Ostatnio zajmował mnie również stan wojenny, kartki itp. a na drutach kamizelka zaczęta od góry z tej samej wełny, tylko w odcieniach różu...
    Przerwałam robienie na podobnym etapie, ponieważ dodając oczka na oczkach lewych(mam warkocze) bardzo było widać miejsca dodawania oczek.
    Powrotu do zdrowia!
    Wielbicielka Twego bloga :-)

    PS od ilu oczek zaczynałaś i ile/jak dodawałaś ?

    OdpowiedzUsuń
  5. Komentuję i komentuję, ale coś nie tak z publikacją.
    Napisałam, że też zajmował mnie ostatnio stan wojenny, kartki itp. a na drutach zaczęta od góry kamizelka z tej samej wełny, tyle że w odcieniach różu...

    Powrotu do zdrowia!
    Wielbicielka Twego bloga

    PS od ilu oczek zaczynałaś i ile/jak dodałaś?

    OdpowiedzUsuń
  6. Już chyba 5-ty raz zaczynam.
    Nie wiem dlaczego, ale komentarz nie ukazuje się.
    Pisałam, że również zajmował mnie ostatnio stan wojenny, kartki itp. a na drutach kamizelka od góry z tej samej wełny, tyle że w odcieniach różu...

    Powrotu do zdrowia!
    Wielbicielka Twego bloga

    PS od ilu oczek zaczynałaś i ile/jak dodałaś?

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję za miłe słowa, talenty odziedziczyłam po babciach i mamie. Jedna szyła, druga haftowała trzecia dziergała na drutach. Każda mnie czegoś nauczyła. Takie były czasy jak chciałaś mieć coś extra musiałaś zrobić sama. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. hmmm wygląda bardzo fajnie:D czekam na efekt:D
    I życzę Wam wszystkim mnóstwo zdrówka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    uściski

    OdpowiedzUsuń