Jak czytam Wasze blogi, jakiś dziwny czas nastał,
wiele blogerek pisze coraz rzadziej, wylogowując się do życia.
No ale nic, miało być o sweterku:)
Dostałam nietypowe zamówienie na sweterek dla chorego na nerki kotka.
Chyba to spory kocurek, sądząc po wymiarach jakie otrzymałam od Iwonki:)
Bardzo lubię takie wyzwania, które kiedyś tam miałam w planach,
ale zawsze coś pilniejszego zajmowało mi ręce.
Teraz będę mogła zrobić spokojnie swoim kociakom gustowne wdzianka:)
Nie obyło się bez prucia, dół a właściwie połowę sweterka robiłam 3 razy.
Moja kotka służyła za żywy model:)
Tył miał zakrywać plecki kota, a przód , taki modniejszy , krótszy.
Lalka, jako rasowa modelka, tym razem jednak nie była zadowolona.
Jej mina mówiła:
"Jak mam w tym chodzic?, jakieś dziwne...:("
I tak z brzuchem prawie przy podłożu , chodziła zdezorientowana,
nie przejmując się moimi prośbami o dobrą minę;) w tej sesji.
Sweter ma wywijany golf, warkocze jedynie na plecach,
wycięcia na łapki wykończone ściągaczem.
Projekt: mój ...nie bez problemów:)
Włóczka; 100 % wełna, średniej grubości, norweska, kolor taki soczyście czerwony:)
Waga: 10 dkg.
Do miłego mili moi!
Mam kilka skończonych prac do pokazania,
bo choć wylogowałam się do innego wymiaru,
niż normalne życie, to dziergam dalej.






Piękny, tylko pozazdrościć :)
OdpowiedzUsuńKicia wygląda supersłodko, mimo tej kwaśnej miny! :D
OdpowiedzUsuńTe tycie rękawki mnie urzekły :)
o ja cię....
OdpowiedzUsuńŚwietny pomysł i wykonanie. Kot pewnie się przyzwyczai do nowego golfu. :)
OdpowiedzUsuńŚwietny :) Kotek wygląda super :))
OdpowiedzUsuńAle fajny sweterek! Oby pomógł choremu kotkowi.
OdpowiedzUsuńA Lalka cudnie w nim wygląda - takie czerwone na białym. Do twarzy jej! :-)
Pierwszy raz widzę kota w sweterku :))
OdpowiedzUsuńŚliczne wdzianko! Oby kot docenił i za bardzo się nie awanturował na to "nowe futro" :)
OdpowiedzUsuńHIHIHIHI!!!!
OdpowiedzUsuń