Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

poniedziałek, 6 marca 2017

Różowa i szara wiosna...czyli moje rozdwojenie:))


Skoro już jest, a mój hiacynt wieloletni nieśmiało zakwitł,
trzeba było to uwiecznić:)
Skończyłam moherkową, tęczową sukienkę,
ale jeszcze przed praniem i nitkami:)


A pod tzw. ręką mam nie jedną robótkę, a dwie;))
Jakbym miała 4 ręce, to by było super!:)
Szary sweterek z alpaki i bawełny chyba będzie sukienką...:)
bo jakoś włóczka cekinkowa nie chce się skończyć:)


Różowe cekiny  przerabiam już drugi raz...pamiętacie,
sweterek z tej włóczki był już gotowy..:(


Sprułam, bo niby za obcisły dla córki,
a to tylko moda sie zmieniła ...;)
i teraz robimy luźniejszy.


Będzie spokojny i prosty, jeddynie  z warkoczami na rękawkach,
a może i na boku?


Tamten robiłam od dołu, ten jest na okrągłych drutach,
od góry, aby nie było znów nic zszywania:))


1 komentarz:

  1. Piękna ta cekinowa włóczka, kolory delikatne, cudne. Pozdrawiam. Kamila.

    OdpowiedzUsuń