Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

środa, 3 listopada 2010

Szara rzeczywistość i trochę tęczowych wariacji:)









Oczywiście rozgrzebanych kilka projektów:
- wykończenie narzuty i poduszek
- szalik Królowej Śniegu:)
- koronkowy pokrowiec na taboret
- szara chusta z miękkiego akrylu jak moher, ma być skromna, ale dół ozdobię dużym ażurem:))
- tęczowa chusta- niby skończona i nawet jakiś berecik do niej...ale...nie jestem zadowolona.

A było to tak...:))
początkowo był sweterek robiony na drutach,
włóczka średniej jakości-akryl, dość gruby.
Sweterek był zapinany, bez guzików, rękaw kimonowy i dla tego melanżu kolorów go kupiłam.
Jednak fason nie dla mnie:(
Sprułam, zobaczyłam chustę- zrobiłam- co widać:)
Ale teraz mi się nie podoba....jakaś taka....:(

Potem w wyobraźni zobaczyłam z tej włóczki:
- okrągłe poduszki tęczowe:)- tak przy okazji beretu:)
- mitenki i getry z warkoczem na drutach:))
Poradźcie, kochane- pruć i zrobić te poduchy hippi?

Miłego wieczoru:))

poniedziałek, 1 listopada 2010

Spokój....




A dziś tak...spokojnie....
Zmogła mnie choroba....ale wiem, że moje anioły czuwają nade mną....zawsze.
Kiedy odchodzą...zapalamy świece, żeby odnalazły drogę....
Dziś zapalamy...by odnalazły nas....pogłaskały po głowie lekkim wiatrem.....jak w dzieciństwie:)

Ps.Pozwólcie, że przepis na ten świecznik podam innym razem...

sobota, 30 października 2010

Miodowo-złoto-moherowo:)






Czapka i szalik - na szydełku.
Miękki moher w pięknym odcieniu miodu ziołowego połączyłam z włóczką lureksową, złoto-srebrną. Wcześniej w czapkach, beretach, poduszkach i szalikach łączyłam ją z czarną.
Można ten komplet moherowy wyczesać-będzie bardzo ciekawy efekt:)
Jest do nabycia w Tęczowym Straganie:)

Pozdrawiam sobotnio, jesiennie, nostalgicznie...

czwartek, 28 października 2010

Małe patchworki- szaliki:)







Dwa szaliki - w brązach i pudrowym różu.
Jakiś czas temu zrobione z małych kawałków pozostałych włóczek.
Spróbujcie- fajna zabawa, bo nigdy nie wiadomo, jaki efekt ostateczny będzie:)
Oczywiście połączyłam całość ulubionymi moherkami.
Zacierają się wtedy granice kolorów.
Nie każdemu to się podoba, ale efekt ciekawy.

Troszkę się oszczędzam, bo akurat- kiedy dużo pracy- dostałam tzw "postrzału" w prawym barku i ręce, więc koszmarnie marudna z bólu jestem:(.
Zdrówka życzę wszystkim i macham do Was zdrową, lewą ręką:).

Trochę turkusowej zieleni na drutach:)










Pamiętam epokę moherowych beretów...:)))i zachwyt wszelki nad tego rodzaju włóczką.
Modnie było mieć taki beret,czapkę - im dłuższy włos - tym lepiej i drożej.
Pewnie dlatego z sentymentem patrzę na wszelakie mohery, lubię z nimi pracować.
Ale , ponieważ uważam, że czapka zimowa powinna być gruba i ciepła- łączę je z innymi włóczkami. I według mnie- "działają" - mówiąc slangiem moich dzieci:))
Mroźne powietrze już jest na dworze, śnieg wisi w powietrzu- jak na mój nos.
Pozdrawiam w odcieniach zimnych:).

środa, 27 października 2010

W kolorach wrzosu i popiołu:)
















Zwykłe czapki, robione na drutach i takież szaliki z frędzlami.
Robione w czasie, gdy miałam fazę drutów i łączenia w melanże - co tylko jest pod ręką :)
Ścieg zwykły- ściągaczowy.

piątek, 22 października 2010

Moje niebo i zaproszenie:)







Zapraszam do nowego miejsca w sieci, o TU:)
Gdzie ...."na straganie, w dzień targowy takie toczą się rozmowy...":))))
Jest dużo wolnego miejsca, zapraszam:)

A jeszcze kawałek mojego, jesiennego okna na świat:
-już akacja opada z liści - a ja zawieszona na wysokości ulotnego śladu samolotu....

Bo przecież jesteśmy tu - na Ziemi - tylko chwilę i znikamy...jak ten ślad....

A na osłodę nostalgii- zdjęcia Księżyca w pełni:))- a obok- mała gwiazda- Wenus:)

Radosnego tworzenia Wam życzę:)

Wrzosy, róże, jeżyny...czyli jesienne, patchworkowe szaliki:)











Również moja zeszłoroczna praca, ale tak myślę, że teraz bardziej na czasie:)
No cóż, patchworki zaczynają być modne u nas...ale czemu tzw. "moda ulicy" jest ciągle w tyle za zachodem?
Taki włóczkowy misz-masz nie każdy lubi, często przegrywa z klasyczną elegancją skromnej szarości, brązu, czerni.
Ale czyż jesień i zima ma być smutna? Czemu tak nam szarzeje ulica?
Powiecie, że to kolory praktyczne...ale przeciez i jesienno-zimową odzież trzeba prać.
Zachęcam Was do kolorowej jesieni i zimy:))
I serdecznie pozdrawiam wszystkich lubiących patchworki:))