Dziś 8 rocznica śmierci Papieża, naszego Pielgrzyma w Niebie.
Wspominam ten dzień, ogladam filmy i w domowych pieleszach dziergam skarpetki ciepłe, wełniane.
Bo skoro zima nadal...to na pewno przydadzą się mojej przyjaciółce, która się z wełnianymi nie rozstaje:)
Robię z podwójnej, a miejscami potrójnej nitki, mam melanżową włóczkę, raczej akryl z domieszką oraz przędzę- wełnę owczą, błękitną i wdzięcznej nazwie Blue Haze:)...
co w wolnym tłumaczeniu oznacza błękitną mgiełkę.
Dobrego tygodnia Wam życzę:)


Patrzac na te chmury sniegu za oknem, to wcale sie nie dziwie ze dziergasz skarpetki. W tym zimowym sezonie, to chyba kazdy mial zwiekszone zapotrzebowanie na nie, przynajmniej ja-tak :) Pozdrawiam wiec cieplo z domowych pieleszy, zanim wyjde do pracy czyli prosto w zimowo-szara aure :)
OdpowiedzUsuńświetne kolorki tych włóczek:-) śliczne skarpetki:-) pozdrawiam niebiesko :-)
OdpowiedzUsuńNiestety zima nie odpuszcza ;/
OdpowiedzUsuń