Czasem życie bywa szare, u mnie tak jest ostatnio.
Po wcześniejszych stanach zapalnych rąk itp, dla odmiany... dopadły mnie korzonki,
jestem uziemiona totalnie z chodzeniem.
Stwierdziłam też odkrywczo...któryś raz w swoim żywocie... że życie bez bólu bywa piękne:)
A serio, wykańczam zaległości. Jedną z nich jest ten przodzik poduchy.
Zrobiłam go do narzuty, o której wkrótce.
Niestety z braku włóczki, jest tylko przód a nie cała poducha.
Wzór wzięłam z głowy:) czyli z rozety zrobiłam kwadrat.
Słonka, ciepła i radości Wam życzę:) z rzeczy małych.


Piękne :)
OdpowiedzUsuńJaka śliczna!! Już się nie mogę doczekać całości:D
OdpowiedzUsuńŚciskam mocni i życzę dużo zdrówka Kochana!!!
Wygląda świetnie :))
OdpowiedzUsuńWszystkiego dobrego Krysiu, zycze Ci duzo zdrowia, pogoda ostatnio nie dopisuje i ludzie zaczynaja chorowac, ale mysle, o Tobie i trzymam kciuki za CIEBIE, duzo zdrawia i radosci
OdpowiedzUsuńbuziaki, ania
Wszystkiego dobrego Krysiu, zycze Ci duzo zdrowia, pogoda ostatnio nie dopisuje i ludzie zaczynaja chorowac, ale mysle, o Tobie i trzymam kciuki za CIEBIE, duzo zdrawia i radosci
OdpowiedzUsuńbuziaki, ania
urocza ta poszewka , prześliczna!!!
OdpowiedzUsuńPoszewka piękna!!!
OdpowiedzUsuńJa też w czasie choroby i przeróżnych bóli, najbardziej doceniam dni gdy jestem zdrowa:)
Prześliczna! Robisz prawdziwe cuda! Pozdrawiam cieplutko. Ania
OdpowiedzUsuńPoducha zapowiada się bardzo Vintage :) Życzę dużo zdrowia i bóli wszelkich jak najmniej :)
OdpowiedzUsuńPoducha jest bardzo vintage :) A dla Ciebie życzę dużo zdrowia i jak najmniej bóli wszelakich :)
OdpowiedzUsuń