Poduchy zaczęłam jeszcze w czasie upałów,
skończone dopiero teraz, z różnych przyczyn.
skończone dopiero teraz, z różnych przyczyn.
Zdjęcia nie są dobre, ale jutro ma być podobno deszczowo u mnie,
więc zaryzykowalam sesję foto dziś- z aparatem tel. syna,
mocno zdezelowanym, ale działa:))
mocno zdezelowanym, ale działa:))
Poduszki mają zagościć w pokoiku dzieci w stylu skandynawskim,
może nawet dostanę zdjęcia:)
Wszystkie poszewki są jednakowych wymiarów:) -
jednak ja nie mam takich równiutkich poduszek- wiadomo-
"szewc bez butów chodzi":))
Te trzy poduszki ważą w sumie 45 dkg, bawełna to perłowy Altin Basak.
Znacie ją już z wcześniejszych moich postów o japońskich kwiatach.
Przyszła pora na cieplejsze dzierganki- chusty, szale , czapki, mitenki , skarpety.
Może i moje sweterki z "nieskończoności" doczekają się niebawem finału?:)
Miłego dziergania jesiennego Wam życzę:)





Poduszeczki jak cukiereczki. Na pewno się spodobają. Zapięcie na zamek?
OdpowiedzUsuńWłóczki lecą???
Pozdrawiam
Azalio, włóczki lecą, zapiecie na guziki:)
UsuńZamek jakoś mi nie leży...:(
A te Krysiu, po ile sprzedajesz?
OdpowiedzUsuńnie musisz publikować tego komentarza.
Jedna poducha- to sam koszt włóczki wyszedł ok 25 zł.
OdpowiedzUsuńSzydełko w Twoich rękach to magiczna różdżka która wyczarowuje przepiękne rzeczy :)
OdpowiedzUsuńbardzo ładne:) ja z tego motywu robię na życzenie mojej siostry pled czarno-biały:)serdeczności i miłego jesiennego wyszywania
OdpowiedzUsuńsą cudowne ♥♥♥
OdpowiedzUsuńPiękne poduszki! Jak odkryłam Twojego bloga nie mogę się oderwać od oglądania Twoich tęczowych projektów! są cudne! podziwiam szydełkową pracę! moje dwie lewe do szydełka łapki zazdroszczą talentu :)
OdpowiedzUsuńFajnie tworzysz :)
OdpowiedzUsuńTakie poduszki to moje marzenie, ale ja nie umiem tak dziergać, więc zazdroszczę talentu :)
OdpowiedzUsuńPiekne podusie!! Fantastyczne kolorki.
OdpowiedzUsuńPiękna ozdoba wnętrza!
OdpowiedzUsuńPiękna ozdoba wnętrza!
OdpowiedzUsuńŚliczne podusie! Bardzo mi się podoba, że są takie kolorowe!
OdpowiedzUsuńPrzepiękne rzeczy Pani tworzy :) Podobnie jak większość tu zaglądających, nie mogę oderwać oczu od tych cudeniek! Gratuluję talentu i wytrwałości!
OdpowiedzUsuńSama niedawno odkryłam szydełko i pochłonęło mnie ono bez reszty :) Uzależniłam się i nie zamierzam się z tego leczyć ;)
O ile to nie tajemnica, w jaki sposób Pani chowa nitki w robótkach? Na razie to moja największa zmora :( Robię kocyk dla znajomej i wciąż mi te nitki wyłażą :( Najpierw robię supełek, potem igłą do wełny wszywam w robótkę nić. Nadmiar ucinam, ale po pewnym czasie te końcówki znów wystają :( Na końcu też supeł zrobić? Czy jest na to jakiś inny patent? Niestety te supełki są wyczuwalne i to psuje mi mocno humor i estetykę pracy:(
Będę wdzięczna za każdą podpowiedź. Pozdrawiam serdecznie, Aneta
Przepiękne rzeczy Pani tworzy :) Podobnie jak większość tu zaglądających, nie mogę oderwać oczu od tych cudeniek! Gratuluję talentu i wytrwałości!
OdpowiedzUsuńSama niedawno odkryłam szydełko i pochłonęło mnie ono bez reszty :) Uzależniłam się i nie zamierzam się z tego leczyć ;)
O ile to nie tajemnica, w jaki sposób Pani chowa nitki w robótkach? Na razie to moja największa zmora :( Robię kocyk dla znajomej i wciąż mi te nitki wyłażą :( Najpierw robię supełek, potem igłą do wełny wszywam w robótkę nić. Nadmiar ucinam, ale po pewnym czasie te końcówki znów wystają :( Na końcu też supeł zrobić? Czy jest na to jakiś inny patent? Niestety te supełki są wyczuwalne i to psuje mi mocno humor i estetykę pracy:(
Będę wdzięczna za każdą podpowiedź. Pozdrawiam serdecznie, Aneta
Wszystko ładnie, pięknie. Ogólnie takie rzeczy im się bardzo podobają. Ale mam takie pytanie, czy nie trzeba tego czyścić? W sensie nie jest tu potrzebne pranie dywanów. Wrocław, wiem, że oferuje takie usługi. Więc ogólnie przy takich wełnianych rzeczach trzeba uważać. A w szczególności jak jest się alergikiem jak ja. Ale ogólnie bardzo ładne:)
OdpowiedzUsuń