Przyszła jesień,
zakwitły chryzantemy i mimo, że jest jeszcze ciepło,
trzeba pomyśleć o zimnych dniach.
Kasia zamówiła u mnie skarpety, wszystkie z warkoczem:)
Na pierwszy ogień, czyli na druty poszły te orzechowe.
Rozmiar spory, więc i
dziergałam je dłużej, niż zwykle.
Zrobiłam tym razem z podwójnej nitki, mieszanki grubszej włóczki
i cieniutkiej przędzy wełnianej.
Kolor piękny, orzechowy, mięciuchne w użytkowaniu:)
A na drutach kończę właśnie zielone,
utkane z
mchu i paproci:)
A oto, jak mój Kocio- Ciciuk:)
przesypia jesienną, szarą aurę.

Po moim wyjściu z łóżka
ma wszystkie
kwiaty tylko dla siebie:)
Swietne skarpety, gratuluje
OdpowiedzUsuńPiękne te skarpety!! ..a te zielone, z mchem;) - już się nie moge doczekac efektu końcowego!! Kicia ma super u Ciebie w tych kwiatkach:)) Moje koty też dużo czasu śpią ostatnio;) Pozdrawiam kolorowo!:)
OdpowiedzUsuńsuper jak zawsze
OdpowiedzUsuń