Te skarpety, w jaśniutkim, kremowym kolorze
robiłam jako pracę awaryjną;)
Chyba na wiosnę tego roku zrobiłam jedną skarpetę,
odłożyłam, w międzyczasie pomalutku wydziergałam drugą.
Bardzo lubię ten warkocz z "ryżem" w środku.
Tu na zdjęciach druga strona pracy- też wygląda ciekawie.
Na upartego, jak ktoś się pomyli, można nosić na obie strony:)
Dane techniczne;
włóczka; wełna 100% norweska, średniej grubości
waga: ok.10 dkg
rozmiar: 37-38
Kremowe skarpety są wolne, póki co:)
Polecam je raczej do noszenia po domu lub spania,
bo nie mają wzmocnionej polyamidem pięty, w całości są z wełny.
A tu już widać kolejną skarpetę, orzechową, z tradycyjnym, prostym warkoczem.
Ta ma rozmiar 41, więc jest co dziergać;)
Stosuję taką metodę: na przemian szydełko i druty,
by nie dopuścić do stanów zapalnych rąk czy barku,
co też mi się często zdarza, przy przeciążeniu.
Jak widzicie, warkocze "rządzą" w tym sezonie:)
Uważam, że klasyka jest zawsze w modzie.
Dobrego, słonecznego tygodnia Wam życzę;))






Piękne, i na pewno cieplutkie :)
OdpowiedzUsuńSkarpetek nigdy dość:) Są świetne, pozdrawiam, Kryska ♥
OdpowiedzUsuńOj tak! Przeurocze skarpety!!!
OdpowiedzUsuńAle cudowne! Masz może wzór na takie celtyckie skarpety czy lecisz z głowy? Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńAniu, lecę z głowy, ale bez problemu znajdziesz w necie ten wzór:)
Usuńdzięki, pozdrawiam:)
boskie!, a te poprzednie żakardowe - cudeńka! Pozdrawiam ;)
OdpowiedzUsuńwow ja i tak podziwiam jak Ty je robisz i takie ilosci :)
OdpowiedzUsuń