Mam rozpoczętych kilka projektów,
więc żeby nie było długich dni milczenia na blogu,
wklejam zdjęcia ażurowej, szydełkowej chusty, w trakcie pracy:))
Jestem już na finiszu, czyli czeka mnie
wykończenie wkoło i wszycie nitek.
Czasem myślę sobie,
czemu zazywczaj dokładam sobie roboty?
Mogłam przecież zrobić chustę szydełkiem w jednym kawałku,
wtedy do wszycia byłyby tylko dwie nitki...:)
Ale wtedy nie byłaby ciekawa, tak uważam.
Same gładkie pasy już mnie nie bawią w cieniowanych włóczkach;))
A tak Kocio pomaga w szydełkowaniu,







Piekna.chusta,gratuluje.i.pozdrawiam
OdpowiedzUsuńładne kolory :)
OdpowiedzUsuńps.
o tym dokładaniu sobie roboty coś wiem ;)
pozdrawiam serdecznie
Witaj Krysiu, pięknie się prezentuje, pozdrawiam ciepło :)
OdpowiedzUsuńTwoje chusty to poezja kolorów i wzorów - tylko takie!
OdpowiedzUsuńPiękne kolory w tej chuście! Kocio uroczy:))
Serdecznie pozdrawiam:))
Ja nitki chowam na bieżąco i na koniec mam spokój:) Bardzo ładna będzie:) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńPiękna, ładne kolory. Ach, te nitki:)) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńPiękna :-)
OdpowiedzUsuń