Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

środa, 4 sierpnia 2010

Sierpniowe niebo, czyli gdzie te gwiazdy spadające?;))





Opowiem Wam o kocie, który w okolicach 3 nad ranem, siedząc w moim kuchennym oknie myśli tak:

..."Ciemno, ale wszystko widać...
No spać się nie chce, jakieś gwiazdy by pospadały, bym sobie spokojnie marzenie pomyślał...i jeszcze do tego fajne zjawisko...
Ale spadające myszy byłyby lepsze...
Kurczaczek, nawet ptaki śpią, nie ma do kogo zagadać.. kładę się...
Jakieś mi tu Pani zielsko nastawiała...bazylia chyba ..
a kwiatek stary z zeszłego roku...., że zakwitł, to mu się dziwię...
No i jeszcze pranie dopiero co wywiesiła, myśli, że przy księżycu wyschnie?:(
Dobrze, że chociaż chodnik na parapet dała, bo twardy jak ...nie wiem co.
No, jeszcze mi tu światło palą...ech, spać trzeba...jak te gwiazdy nie spadają...może jutro spadną, też sobie posiedzę....
Miau....."

poniedziałek, 2 sierpnia 2010

Dawno temu na wakacjach....




.... w górach zrobiłam taką sukieneczkę dla mojej maleńkiej wtedy córeczki.
Miała 2 lata:)dziś jest piękną, dorosłą dziewczyną.
Kwiatuszki szydełkowe z kordonka cienkiego, perłowego zszywałam już po zrobieniu, czyli pracy było co nie miara.
I jak to u dzieci bywa - ubrała zaledwie 2-3 razy..na moją usilną prośbę:)
W tym wieku...(a sukienka urosła razem z nią:))przedszkolnym ważne były tylko bluzy i getry. Sukienki odpadały zupełnie....:)
Macie dzieciaki, więc wiecie jak to jest.
I taka mi pamiątka została po mojej małej Martynce:)

Ściskam Cię córeczko mocno, bo ciężko pracujesz nad morzem na swoje wakacje:)

A Was dziewczęta zachęcam do zabawy:
"To uszyłam, wydziergałam... dla swojego dziecka".
Mam nadzieję, że pomysł "chwyci" a Wy podzielicie się wspomnieniami:)

piątek, 30 lipca 2010

Groch z kapustą, czyli narzuta skończona:)











Mam Wam tyle do pokazania, ale po kolei:
- narzuta skończona - mniejsza, pastelowa - jestem zadowolona z efektu, więc wykorzystałam ją jako tło do prezentacji:)
- dostałam niespodziewany prezent od Giny z Chałupkowa:)- czyli mam swoją królisię:)))) -(dziękuję Kingo) i jeszcze świecznik taki jak lubię.. i jeszcze coś..ale o tym w następnym poście...
- obiecana namiastka moich torebek szarych - z poprzedniego postu
- koty nie chciały pozować do zdjęć...:( to pokazałam Wam, jakiego mam trzeciego :)na półce....

Pozdrawiam wszystkich zaglądających w ten deszczowy piątek:)

sobota, 17 lipca 2010

A miało być o torebkach:)))









Tak tak, o tych z szarego papieru, co sama sklejam, dziurkuję, szydełkuję do nich sznureczek, naklejam wycinankę z gazet i nie tylko..:) i czasami wkładam Wam do paczuszki:))na Pchlim:).
Ale tam...dla ochłody - chłodne błękity - narzuta, a jakże:)
I jeszcze moje różowe, śląskie niebo i kot na pralce....w oliwkach.
Jak to kot..:)
Mój szarak ma zielone oczy - co w rodzinie normalne, po mnie:)
Mam nadzieję , że kumacie.....wszystko przez ten upał...:)
Pozdrowienia z mojego okna Wam zasyłam:)

niedziela, 11 lipca 2010

Morskie klimaty...czyli nurkowanie na wyspę skarbów:)











Przekonałam się kilka razy, że w moim pudle z kartkami można wszystko znaleźć:)
A że tęsknię za morzem, to ułożyłam kolaż dla Was ...i dla Eli:)
Poczta pantoflowa jest najlepszą od stuleci...
Dziś rolę "pantofla" pełni net.
Dlatego, dziś taka haftowana reklama..dla Eli.

Zdecydowanie polecam jej pensjonat;
http://ela-wczasy.net.pl/
Jak widzicie, pyszna kawka , smaczna rybka, podróż statkiem, złote piaski i muszelki.


Czyż do szczęścia trzeba czegoś więcej?
Pozdrawiam Was kochani lipcowo, upalnie ale z chłodną morską bryzą:)


PS. Na hasło : "Galeria Misz-Masz" otrzymacie rabat:))))

piątek, 9 lipca 2010

Różowo i słodko:) dla panny B:)










"Mamo, skasuj moje zdjęcie..." prosi Miłek...
" bo tam jestem bez koszulki...:( ".
Hm...nie robiłam koszulek..jeszcze...:) ale bolerko..i owszem:)
Skończyłam to, co jakiś czas temu Wam pokazałam w zalążku.
Niestety..zdjęcia bez opalonej pięknej modelki, bo ta smaży się na plaży...:)
I dobrze..:)
Bolerko z długimi rękawkami, dorobiłam broszkę- kwiatek - symetryczny jak zwykle
( a miał być artystycznie krzywy..:).
Lato mamy piękne, więc bolerko na wieczorne tańce..jak najbardziej - do sukienek na ramiączkach, romantycznych, zwiewnych...ach, rozmarzyłam się:)
Buziaki dla Was.

niedziela, 4 lipca 2010

niedziela, 13 czerwca 2010

Na szybko cd.....



Dziś tylko zdjęcia, ukończonej narzuty. Taka mała pigułka na wielki smutek.....
Sesja wkrótce.

Ale i dam motto dla Was na dziś:

"...Uważaj o czym marzysz, bo może się spełnić...."

Dziękuję, że jesteście.....

sobota, 12 czerwca 2010

Akacje, słowiki czyli sezon okienny:)





Nie mam swojego skrawka ziemi....ani balkonu.
Ale gdy już zaczyna być słonecznie i ciepło- okna mam na oścież otwarte.
Pranie suszę za oknem, a widok mam cudny, ukochane akacje, topole i płacząca wierzba(chyba:).
Zielenią koję zmęczone oczy szydełkowaniem czy haftem.
Akacje o wysokości 6 pięter mam na wyciągnięcie ręki prawie...:)
Gdy kwitną, a czekam na to cały rok...mogę nie spać wcale:) odurzona ich zapachem.
Nocny księżyc, zapach akacji, gwiazdy i chmury...i śpiew ptaków o 3.15:)
Ciągle jestem zawieszona nad ziemią....
A moje ukochane kociaki wykładają się na parapety, tuż obok wiszącego prania....
Prawie jak na wsi...prawie...:)

Pamiętacie wróżbę z dzieciństwa ...z liści akacji? :)

Pozdrawiam Was z mojego okna na świat:)))