





No teraz już wiem, czemu kocham lata sześćdziesiąte...w końcu rocznik '66 ze mnie:))
Kwiatki szydełkowe to dopiero zajawka dalszych...
Z pewnych względów....mają jeszcze łodyżko-ogonko-niteczki;).
Jeśli potrzebujecie takie - piszcie dziewczyny do mnie.
Ja chętnie wyżyję się kolorystycznie i moje przepastne szafy będą mi wdzięczne, że zniknie troszkę małych kłębuszków:)
Pozdrawiam sierpniowo-piątkowo,
ten dzień lubię najbardziej,
zaczynam wtedy różne, nowe projekty...;)












































