





No teraz już wiem, czemu kocham lata sześćdziesiąte...w końcu rocznik '66 ze mnie:))
Kwiatki szydełkowe to dopiero zajawka dalszych...
Z pewnych względów....mają jeszcze łodyżko-ogonko-niteczki;).
Jeśli potrzebujecie takie - piszcie dziewczyny do mnie.
Ja chętnie wyżyję się kolorystycznie i moje przepastne szafy będą mi wdzięczne, że zniknie troszkę małych kłębuszków:)
Pozdrawiam sierpniowo-piątkowo,
ten dzień lubię najbardziej,
zaczynam wtedy różne, nowe projekty...;)
cudowności !!!!!!
OdpowiedzUsuńnie mogę się napatrzeć :)
i będą moje :)
pozdrawiam serdecznie i życzę Ci udanego wekendu :)
Prześliczne;-)
OdpowiedzUsuńYou work so fast .. Your Plaid has succeeded so well, congrats on the dress too ~ such nice colors has it.
OdpowiedzUsuńThe embroidered maps please me very well.
Greetings from Germany.
♥☼♥Barbara♥☼♥
Kwiatki urocze!!! Teraz, kiedy mam maleńką córeczkę, uwielbiam takie kwiatuszki na czapeczkach, sukienkach..., ale chciałabym się nauczyć je robić.
OdpowiedzUsuńależ piękne Krysiu!!!! nie mogę się napatrzeć!!!
OdpowiedzUsuńDla mnie szary z różowym jest prześliczny a dla córci fiolety :D
OdpowiedzUsuńJomo