Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

czwartek, 28 maja 2015

Getry i nakolanniki z owczej wełny oraz ...zapach majowego bzu...;)


Jeszcze zimą,  
Pani Małgosia poprosiła mnie o zrobienie wełnianych, 
leczniczych nakolanników.
Ponieważ wcześniej robiłam skarpety z celtyckim warkoczem z tej samej,
zgrzebnej wełny, postanowiłam jeszcze raz wykorzystac ten wzór.


Skarpety były zamówione dla kogoś innego,
kto ich nie odebrał oj, nieładnie... :(
Jednak by moja praca nie poszła na marne,
zrobiłam  z tego fajny komplet na prezent.


Nie uwierzycie, ale nakolanniki mają w obwodzie 60 grubych oczek.
Można je nosic całą zimę jako getry do kozaczków:) a w nocy spać, 
jak zamierza Pani Małgosia, w razie ataku bólu reumatycznego.



Dla kontrastu dodałam długie korale ,
które zrobiłam sobie kilka lat temu:)
z białych kamyczków i szklanych,
maleńkich koralików.
Lubię je bardzo, bo są uniwersalne, noszę często jako bransoletkę.


Pochwalę się też białym bzem, jaki moja córka dostała od znajomego
i przyniosła mi do wazonu:)
Piękny, gruby bez wyhodowany w ogrodzie pachniał nam   w całym domu,
szkoda tylko, że jest taki nietrwały.


Obie z córką uwielbiamy jego zapach, jest delikatny i świeży. 
Mnie kojarzy się z Mamą, poczuciem dziecięcego bezpieczeństwa 
a jednocześnie siły
(bo urośnie na najgorszej glebie)
i  kobiecości.


poniedziałek, 18 maja 2015

Sweter z koła- ku pamięci:)


Zrobiłam go już dawno, o tu:) 
występował jako meduza.
Średnica koła ok. 140 cm:)
Czyli: prawie płaszcz z dzianiny.


Nawet zrobiłam mu  jeden rękaw,
brzeg wykończyłam wkoło szerokim pasem na szydełku.


Ale w międzyczasie zrobiłam dwa swetry z koła, 
w zieleni:)
czekają na mój wolny czas i chęci do wszycia nitek.


Snując dalej swą opowieść...
nauczyłam się w tych swetrach dodawać  oczka bez dziurek, 
robić  oczka nie przekręcone:)... 
więc ta pierwsza meduza już mi się nie podobała...


Nie miałam serca do niej z tymi dziurami i ogólnie. 
Więc sweter trafił do pudła , z napisem- do sprucia.

Wyjmowałam go kilka razy, jednak żal mi było go popruć , 
bez zdjęć  dla potomności:) 

Zrobiłam, sprułam, jest już nowe, małe koło na drutach,
ale czy kołem zostanie, tego nie wie nikt!


Wmieszałam kilka zdjeć mojej
surfinii :)
Gdy ją przyniosłam z Biedronki, miała zaledwie dwa kwiatki,
które zaraz opadły.




Teraz, po kilku dniach mojej pielęgnacji,
zakwitła całym  mnóstwem kwiatów
 i
jest po prostu cudowna!:)


sobota, 9 maja 2015

Skarpety w paski łowickie:)

Striped socks Łowicz

"Król Karol kupił Królowej Karolinie korale koloru kolorowego..."
i 
...kolorowe skarpety:)


Takie multikolorowe włóczki najlepiej wyglądają na jasnym tle.
Przetestowałam je na ciemnoszarym,
niezbyt mi się podobają, 
być może dlatego, że szary nie jest moim ulubionym kolorem.


Zrobiłam je z pojedyńczej, średniej grubości wełenki 100 %,
kolor to raczej akryl, lub akryl z domieszką.  



Są wesołe  i nie posiadają właściciela:) 
Zatem czekam na Króla Karola...lub Karolinę!
z rozmiarem stopy 38-39 :)



Skarpety zrobiłam jeszcze w lutym,
ale i teraz się sprawdzą, przy zmiennej aurze.

Aktulanie z pracą nadal "siedzę w indyjskiej narzucie"
i jestem na etapie wszywania 
niezmierzonej
ilosci nitek:)

Do miłego mili moi:)

piątek, 24 kwietnia 2015

Indie pachną hiacyntami- cz.3:)

Kupiłam je dwa, w dyskoncie spożywczym, dosłownie za grosze:) 
Jeden miał być fioletowy, niestety nie zakwitł, czekam nadal.



A drugi, ogromny, z dużymi, białymi  kwiatami uszczęśliwia mnie od kilku dni:) 
Pachnie tak intensywnie,
że muszę go odstawiać dość daleko od miejsca spania.


W ciągu dnia siedzę obok niego i jak widzicie- pracuję nad indyjskim pledem;)
Przykładam, zmieniam, bo mam być kolorowy ale i zwariowany:)-
tak sobie zażyczyła Ania.


Moja córka zapytała: "czemu on taki ciemny?"(bo dominuje tu kolor brązowy).
Taki ma być, mimo, że na zdjęciach może zawrócić w głowie,
podobnie jak zapach hiacyntu:)

Czy wiecie, że w Indiach kiwtną te cudowne rośliny? 
Również występuje tam minerał o tej samej nazwie, w różnych kolorach. 


I tylko się zastanawiam nad tym pledem, 
oraz po komentarzu Beaty pod poprzednim postem,
że kolory mam z miasta Jaipur w Indiach...
skąd ja to wszystko znam? ...:)



Kilty oraz targ w Jaipurze
- źródło; inernet

Cudownej i radosnej  wiosny Wam życzę :)

wtorek, 14 kwietnia 2015

Indyjskie klimaty i kwadraty- cz. 2


Nadal dziergam kolorowe kwadraty na pled,
jeszcze nie wiem, jak go nazwę:)

Wiem jedno, uwielbiam zestaw indyjskich kolorów.


 Pomieszam je  nieco ze skandynawskimi odcieniami, co z tego zostanie?
Nie wie nikt na razie, bo i nie wszystkie kwadraty chyba wykorzystam.


Zrobiłam ich sporo z włóczki , jaką miałam w domu,w czasie,
gdy oczekiwałam na tą docelową, z  hurtowni.




Ostatecznych  kształtów pled nabierze wówczas,
gdy zrobię już wszystkie kwadraciki. 
Pewnie będzie jeszcze niejedna odsłona tej pracy w trakcie:)



Pozdrawiam Was bardzo słonecznie-
wiosna jest i u mnie:)

PS.
Teraz już wiecie, gdzie jestem, jak mnie nie ma? :)

piątek, 27 marca 2015

Początek wiosny, czyli coś nowego:) cz.1



Zaczęłam kolejny, duży projekt.
Tym razem zupełnie inny niż moje wszystkie szydełkowce:)

 
Będzie kolorowo, optymistycznie, szydełkowo i ciepło;)



Dużo spokoju ale i małych radości dnia codziennego  Wam życzę,
w ten niezbyt spokojny, wiosenny czas.

czwartek, 12 marca 2015

Kilka wiosennych, bawełnianych kwiatów;)



Odłożyłam na chwilę druty, 
a szydełko wydziergało prawie samo kilka dużych kwiatów.



Kolory podobne do tych w realu, 
jednak chmurzyska dają znać o sobie w jakości zdjęć. 


Pięknej wiosny Wam życzę:) jako i sobie:)


PS
Jeśli chcecie na wiosnę do okien, lub na ścianę takie kwiaty, 
np. w formie girlandy:)
- piszcie proszę na mój adres mailowy.

sobota, 28 lutego 2015

Przedwiośnie:)


Takie jest moje tegoroczne,  długie przedwiośnie.

Duża praca, podwójna nitka,  
kolory ziemi, zbutwiałego igliwia, zeszłorocznej trawy,
trochę śniegu i porannej mgły.

Jest i optymizm, w kwiatach.
U mnie  prymulka w kobiecym, różowym kolorze.


A Wasze przedwiośnie w jakich jest  kolorach?
Pozdrawiam Was serdecznie, dziękuję za odwiedziny.

Jak widzę Wasze blogi, to razem czekamy na te piękne oznaki
nowego życia w przyrodzie:)

PS.
Córka dwa dni temu powiedziała mi;
"Mamo, piszesz coraz mniej, Twój post był 13 lutego, wiesz ile to czasu? !
Przecież dziewczyny  przestaną do Ciebie zaglądać..."

No to się zmobilizowałam, jeszcze w lutym:)