Pamiętacie tę bajkę Marii Konopnickiej?
Jeśli nie, a macie małe dzieci- bardzo polecam:), ja pamiętam ją do dziś!
Otóż taki własnie len w kolorze błękitnego morza , lub też jaśniutkiewgo atramentu czy też inaczej- "bławatnym":), w odcieniu minimalnie lawendowym wpadł mi w ręce jakiś czas temu:)
Utkałam z niego chustę.
Dziś tylko malutka zajawka:)
Jak wypiorę i wykończę w wolnej chwilce- pokażę w całej krasie.
Powiem tylko, że len jest jak cieniutki, typowy sznurek, ale bardzo przyjemny w pracy.


Rzeczywiście świetny kolor, nigdy nie widziałam lnianej włóczki tak cienkiej i tak nasyconej kolorem.
OdpowiedzUsuńPiękna praca.
Bajkę znam, mam namalowaną do niej historyjkę obrazkową.
OdpowiedzUsuń