Prawo serii w moim życiu wygląda tak, że jak coś się dzieje, to nie parami...ale stadami :)
Niestety, po kolei wszystko się psuje, już się uzbroiłam w cierpliwość...
I tu, do kompletu stada , dołączył modem internetu oraz mój aparat telefoniczny łącznie z kartą.
Czyli odcięta od cywilizacji byłam, ale wracam:) tylko do sieci, telefonu nie mam i dobrze mi z tym:)
Melduję się więc wszystkim tym zaniepokojonyum koleżankom sieciowym- po 2 tygodniach miałam 102 maile w poczcie:))
Prac skończonych mam sporo, ale zdjęć jeszcze nie.
Dostałam za to przecudowne zdjęcie mojego ostatniego kocyka, z jego właścicielką:))
Przesłodka Marysia tak uroczo zaadaptowała kocyk- tu cytat z maila Jej Mamy:))
..."gdy go dostała nie wiedziała co zrobić, czy się na niego położyć czy
przykryć, w końcu włożyła swojego misia, poduszkę i kocyk do wanienki
i tam się położyła.... wieczorem się nim przykryła, a nie lubi się
przykrywać do spania....
szaleństwo...",
że po prostu musiałam się z Wami tym podzielić!:)
Buziaki dla Was mili moi, za cierpliwość do mnie :)

Śliczny kocyk i właścicielka :)
OdpowiedzUsuńNie mogłaś dostać piękniejszego komplementu dla swojego dzieła!:)
OdpowiedzUsuńAle Ty cała i zdrowa??? To najważniejsze:))) Buziaki:)))
OdpowiedzUsuń