Kolejny post z zajawką gotowej pracy:)
A to z tego powodu, że się wkurzyłam na samą siebie, bo...
zrobiłam czapkę wg konkretnych wymiarów
i jakoś mi się za mała wydała, zrobiłam więc drugą:))
Zdziwicie się, że nie sprułam tej pierwszej?
Ta mieszanka wełenki i akrylu jest prawie bez skrętu, więc łatwo się niszczy przy pruciu, jest delikatna i cienka
bardziej
...jednak na drutach niż się wydaje luzem.
Teraz dziergam szalik tęczowy, milusi i miękki, końca nie widać :))
Czapkę dziergałam 6 godzin, a robię dość szybko:((.
Tymczasem zostawiam Was z kolorami do następnej, gotowej dzianinki...
mam nadzieję;))
PS
Pytacie, więc odpowiadam:)
Włóczka to: Magic Fine,
Kolory na zdjęciu nieco przekłamane przez aparat;
szafir to fiolet a niebieskawy to piękny turkus:)
PS
Pytacie, więc odpowiadam:)
Włóczka to: Magic Fine,
Kolory na zdjęciu nieco przekłamane przez aparat;
szafir to fiolet a niebieskawy to piękny turkus:)



Bardzo ladne kolory, lubie takie kolory teczy, pozdrawiam, ania
OdpowiedzUsuńfantastycznie kolorowo ♥
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
śliczne te czapy ;)
OdpowiedzUsuńKrysiu,
OdpowiedzUsuńjeśli to jest to, o czym myślę, to jest piękna - i wzór i kolorki :))))
Szkoda, że moje drugie dziecię facetem jest, bo mniejsza byłaby jak znalazł :)))
Pozdrawiam!
Przepiękne to wszystko co pokazałaś. Skąd masz tak bogatą kolorystycznie włóczkę? Ja nie spotkałam takich kolorków w żadnym sklepie. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJezusiczku jakie to są piękne kolory!!!
OdpowiedzUsuńz taką tęczą na głowie świat będzie na pewno piękniejszy :)
OdpowiedzUsuń