


Kolejne miękkie i kobiece ocieplacze stóp:)
Zrobiłam je nieco wyższe, żeby nie spadały z pięty- bo córka mi taką reklamację zgłosiła:(.
Czyli wniosek z tego, że też mam swoją "pietę"- jak Achilles:)
Jednym słowem- papućki zmieniły się w bamboszki .
Ozdobiłam je różyczkami z pastelowej wełny- niczym broszkami:).
Nawiasem mówiąc, tylko my, kobiety potrafimy dostrzec różnicę:))w nazewnictwie garderoby.
Bo zazwyczaj mężczyźni nie wiedzą czym się różni sukienka od spódnicy....:)
No..ok..nie wszyscy.
Buziaki posyłam dla Was- słodkie jak syrop malinowy:)
na mroźną zimę w sam raz :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam :)
Rozumiem Krysiu, że to moje papucie? ;-b Cuuuuuuuuuudowne!!! :)
OdpowiedzUsuńTwoje Dario będą równie piękne:))
OdpowiedzUsuńDzięki :)
Krysiu rozkręcaj produkcję, bo wrony kraczą, że przyszła zima ma być mroźniejsza od poprzedniej.
OdpowiedzUsuńBrrrrr.
Ściskam, elka