





Mój dalszy bunt przeciw szarości dnia codziennego:))przejawia się koloroterapią.
Wcześniej pokazywałam Wam chustę i beret z tej włóczki- na szydełku.
Teraz mitenki- wzór identyczny jaki sobie wymyśliłam 2 lata temu, ale dłuższe - do połowy przedramienia.
Celowo zrobiłam je nie symetryczne, żeby były ciekawsze;))
Rękawiczki z owczej wełny już troszkę "znosiłam".
W zeszłym roku wg nich robiłam dla koleżanek mojej córki rękawiczki czarne.
I proszę- wystarczy zmiana włóczki- a każde inne.
Wbrew pozorom wybór koloru ma znaczenie jak i kolor wyborów:))
Pozdrawiam nocną porą, przedwyborczą:)
Very colourful and nice knits and crochets!
OdpowiedzUsuńBest regards, PillePalle
Są fajowe, naprawdę
OdpowiedzUsuńSłodziutkie :) Nie moje kolory (do noszenia), ale piękne :)
OdpowiedzUsuńkolory boskie...jestem ciekawa jak na głowie wygląda ten beret...Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń