Jak wiecie, chyba opanowałam już sztukę dziergania na drutach
chusty metodą entrelac:)
chusty metodą entrelac:)
Jednak ta szara, jest prezenowana jako pierwsza, ukończona.
Użyłam do nie sprawdzonej już wcześniej - TU
- dość grubej, pięknej włóczki,
mieszanki wełny i akrylu, o perłowym połysku,
w odcieniach szarości i brązu, jak wnętrze muszli perłopława.
A skąd sowa?
Ano stąd, że towarzyszyła mi w trakcie pracy nad chustą, mocno wieczorowo-nocną porą:))
Ponadto ma moje zielone oczy, więc mam nadzieję rozumiecie,
dlaczego czasem bloguję lub pracuję w porze , gdzie inni już smacznie śpią;)
Nie blokowałam tej chusty, bo jest i tak dość duża.
Ponadto uważam, że jest zbyt gruba na to i podoba mi się falowany brzeg,
a chusta swoim ciężarem, w trakcie użytkowania sama się wyciągnie;)
Tu strona lewa chusty, równie ciekawa jak prawa;)
Nie robiłam jej dla konkretnej osoby, więc jest do wzięcia od zaraz:)
Jej wymiary to ;
- w ramionach 190 cm,
- wysokość w dół od karku 80 cm,
- waga ok 35 dkg.
Aktualnie mam na szydełku bardziej energetyczne kolory,
bo dopada mnie
"ciemna strona"
jesieni, niestety.
Trzeba więc uruchomić
koloroterapię,
oraz sporo magnezu w postaci czekolady:)
metodę sprawdzoną ,
bez skutków ubocznych leczenia:)





przepiękna!!! a włóczka moja ulubiona.
OdpowiedzUsuńChusta jest rewelacyjna. Kolory piękne. POzdrawiam
OdpowiedzUsuńbardzo ciekawy sposób robienia,ostatnio często widzę rzeczy robione tym sposobem ,nawet i torebki.pozdrawiam,pieknie wyszła
OdpowiedzUsuńSliczna! tez mam w planach kiedys sie nauczyc dziergac w tej technice :-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam -
- Ola