Uwielbiam szydełkować kwiatowe motywy.
I złotą, polską jesień, rude kasztany zbieram zawsze i noszę w kieszeniach.
Lubię jak rdzawe liście, pięknie wybarwione szeleszczą pod stopami.
Kilkanaście jesieni w moim życiu było impulsem do noszenia jej kolorów,
we wszelkich odmianach na głowie;)
Więc jak zobaczyłam ostatnio ten motek cieniowanej włóczki w pasmanterii,
dokupiłam z zamiarem ukończenia tego:) - klik.
Ale nie, zaczęłam ten nowy motek jako kwiaty i tak się wkręciłam w te cudowne,
energetyczne kolorki, że sprułam początek chusty i powstał szal.
Jest mięciutki, uwielbiam tą perłową, cieniowaną włóczkę.
Jest jednak mały jej mankament- trzeba prać delikatnie bardzo,
bo łatwo się mechaci z powodu (prawie) braku skrętu w nitce.
Szal waży 20 dkg i jest spory:)
Jego wymiary; 41 x 180 cm.
Jego wymiary; 41 x 180 cm.
Teraz patrzę i myślę; który z tych kolorów wybrać na włosy?:)
Nie ukrywam, że mam nowe pomysły na rudości jesienne.
To nic, że na drzewach już brak liści,
w zamian za to kwitną u mnie jesienne,
japońskie kwiaty:)





Śliczny szal, bardzo ładnie dobrane kolory, całość wygląda fantastycznie :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Mmmm, ale ładny :)))
OdpowiedzUsuńSuper pomysł z takim szalem :) Muszę o tym pomyśleć... Tylko, że ja jednak wolę druty... ;)
OdpowiedzUsuńPiękne kolory, całość tworzy wspaniały efekt:) Cudo:)))
OdpowiedzUsuńPięknie dobrane kolorki
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
coś czuję, że to milutkie:)
OdpowiedzUsuńPiękne kolory, szal wyszedł wspaniały
OdpowiedzUsuńprzepiękny szal:)
OdpowiedzUsuńWitaj! Piękny szal!! Czy mogłabys podzielić sie ze mną wzorem?
OdpowiedzUsuńCzekam na jesień całe 9 miesięcy-hm może to dziwne.Kocham rudości liści i fiolety astrów, zamglone pola szarej nawłoci a Twój szal jest spełnieniem obietnicy o złotej polskiej jesieni.Jest cudowny...
OdpowiedzUsuń