Jakiś czas temu...
i mnie dopadł wirus okrągłego, dużego swetrzycha:))
i mnie dopadł wirus okrągłego, dużego swetrzycha:))
Więc dziergam z dużą przyjemnością w tzw. "międzyczasie", bez stresu.
Już wiem jakie popełniłam błędy-
przy ocenie wyboru miejsca na rękawki i ich szerokości.
przy ocenie wyboru miejsca na rękawki i ich szerokości.
Ale mam i na to "pomysła", po prostu zwężę ku dołowi.
Kocięta przypatrują się temu z zaciekawieniem,
dzieci z kolei są bardzo sceptyczne:(
"Mamo, co to za pancerz ubrałaś?" - usłyszałam przy pierwszej przymiarce.
Dziś były innne pytania;
"Gdzie Ty to ubierzesz?
Naprawdę chcesz w tym żółwiu chodzić, nie żartujesz?"
Dla mnie to jest najpiękniejsza i największa meduza na świecie!
Jej średnica to 120 cm i końca jeszcze nie widać ;))
Cdn.
PS. Zdjęcia średniej jakości, przy sztucznym świetle,
sorry...ale po prostu musiałam;)




Zapowiada się fajny sweter, też mam myśl co by taki poczynić, ale na razie jestem na etapie myślenia. Sceptykami się nie przejmuj, z nimi tak zawsze, a potem będzie "a dla mnie", no chyba że to chłopcy, to może tak nie być :-)
OdpowiedzUsuńDzięki:)
UsuńOstrzegam, że zrobienie połowy takiego swetra wciąga bardzo i potem.... same w głowie...ustawiają się kolejne pomysły:))
Co do dzieci, to już mężczyzna i młoda kobietka;))
jej! ja tez ostatnio myślałam o takim sweterku żeby wydziergać, ale nie wiem czy będę mieć tyle cierpliwości!:)
OdpowiedzUsuńah tam, dzieciaków nie słuchaj, potem będą zazdrościć;)
Przytulnie wygląda! :-)
OdpowiedzUsuńMnie się bardo podoba, ciekawa jestem efektu końcowego i tego jak się będzie prezentował na osobie. Czekam na ukończenie. Pozdrawiam:))
OdpowiedzUsuń