Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

niedziela, 30 grudnia 2012

Kremowy szal szydełkowy:)

Dziś nieco jaśniej niż ostatnio:) - w kolorach ecru, delikatnego kremu szal.
Już od Świąt ta mgiełka jest prezentem, mam nadzieję, że trafionym.
Włóczka to ; moher Himalaya Kasmir.
 
 
Posted by Picasa
Dziękuję za dobre, krzepiące słowa, wracam pomalutku do formy psych-fiz:)
Aktualnie wykańczam zaległe prace, oraz drutuję domowe skarpetki odlotowe!:)
Oj, będzie się działo:)) bo skarpetkowego bakcyla połknęłam zupełnie....
a mam sporo cienkich włóczek, co to nie wiedziałam do czego je wrobić ;))
Teraz wiem, łączę ze szlachetniejszymi wełenkami i pracy mam na ten nadchodzący Rok w bród:)
Buziaki mili moi.

sobota, 29 grudnia 2012

Szarości dnia codziennego...czyli po świętach.

 
 
Posted by Picasa

Bardzo dziękuję Wam za życzenia, te mailowe i blogowe:)
Niestety u mnie było okropnie chorobowo, Święta w łóżkach spędziliśmy na kurowaniu.
Niestety, ja mam ciąg dalszy.
Ale nie o tym Wam chciałam napisać, a o tym jak życie i zdrowie jest kruche.

Hania....
często zaglądała do mnie, komentowała, pisała, że jestem artystką :)...
Jeszcze 15 grudnia brała udział w mojej zagadce...a 16 grudnia...już Jej z nami nie było.
Walczyła z rakiem, dzielnie, jak wiele osób, które odeszły.
Przygniotła mnie ta wiadomość przed samymi świętami tak skutecznie do ziemi...,
że wszystko wydało się małe, nieważne, nieistotne....
Widac Najwyższy miał plany co do Hani...,
może była szybko potrzebna do dziergania gwiazdek,
by nam tu, na Ziemi  było trochę jaśniej....
być może ...

I gdyby nie dzieci, choć dorosłe, a wymagające bardzo często mojej opieki i wsparcia...
gdyby nie drutki i szydełko, które od lat ratują mnie właśnie od szarości i odrywają od realnego świata...
było by bardzo źle.
Dlatego tym chętniej daję Wam czastkę siebie, trochę koloru jako mini terapię.
A na potwierdeznie tego, że życie bywa i szare, popielata chusta szydełkowa, zrobiona jeszcze przed tymi Świętami.
Jak widzicie, moja Sarenka dzielnie mi towarzyszyła w trakcie pracy.
Zawsze mam obok wierne zwierzeta, gdy w domu cicho, spokojnie, pracowicie i refleksyjnie.

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i życzę sporo zdrowia na ostatnie dni Tego Roku:)

sobota, 22 grudnia 2012

Grube, wełniane i tęczowe skarpetki zimowe:)

Zrobiłam je bardzo szybko, na prośbę młodego, zakochanego człowieka:))
Miały być "radosne, radosne, radosne":))
I pomimo krótkiego terminu i choroby, oraz niewielkiego wyboru włóczek skarpetkowych w moim domu:) jestem z nich zadowolona.

 
 
Posted by Picasa
Mam już nawet pomysły na następne:)

I teraz informacja o zagadce- niestety nikt z Was nie odgadł:((
Czyżby była aż tak trudna?
To ma być bieżnik, bawełniany, dwukolorowy.
Muszę Wam wymyślić kolejną zagadkę, już łatwiejszą:)

piątek, 21 grudnia 2012

Zakręcone, czarodziejskie krzesło Alicji:)

Oto kolejna odsłona mojej pracy w Waszym domu:)
Alicja miała jak widzę, czarodziejskie, stare krzesło, świetny kawałek ściany..o jakiej marzę;))
i oczywiście lustro, jak to w przedpokoju.
 
 
Posted by Picasa

Poprosiła mnie o zrobienie poduchy, jak pamiętacie dwustronnej.
Ja z kolei poprosiłam Ją o zdjęcia, bo u mnie ostatnio jakoś szarość i ciemność zimowa.
I teraz jak widzę efekt, dziób sam mi się śmieje:))
Dziękuję Alu jeszcze raz.

Niestety ja mam nawrót choroby i zamiast "lepić uszka kopytkami":))
dziergam tęczowe skarpetki w łóżku.
Moja przyjaciółka dzwoni i mówi:
-..." ale Ci dobrze......siedzisz w łóżku, termofor, nie musisz wychodzić...",
a ja wolałabym się zamienić na zdrowie i przedświąteczny wigor:)
Nawet nie miałam sił "do netu wejść", by zobaczyć co tam u Was nowego:)
Buziaki mili moi i do następnego postu tęczowego:)

środa, 19 grudnia 2012

Narzuta z alpaki w zimowej scenerii:)

Pamiętacie narzutę , którą dziergałam bardzo długo?
Bo też i bardzo duża była, a włóczka cieniutka, z milutkiej alpaki.
Wczoraj dzięki uprzejmości Magdy dostałam zdjęcia, w cudownym, zimowym słonku :) i sielskiej scenerii, jak z bajki.
I sama się dziwię, jak ona ładna i fotogeniczna...:) zwłaszcza, że dwa zdjęcia na lewej stronie :))
 
 
 
Posted by Picasa

sobota, 15 grudnia 2012

Szydełkowa zagadka:)

Co to jest?
 
Posted by Picasa
Na Wasze propozycje czekam do 21 grudnia:).
Wśród poprawnych odpowiedzi zostanie wylosowana nagroda- niespodzianka:) - tak na Dobry Początek Świata !
 
Posted by Picasa
 
Posted by Picasa
A tu nasza wspólna praca- Lala nadzoruje i liczy półsłupki:), ja całe słupki, bo w porze późnonocnej, łatwo się pomylić , oj łatwo:)


piątek, 14 grudnia 2012

Szal kwiatowy, szydełkowy...czyli co można wyczarować z cieniowanej włóczki:)

 
 
 
Posted by Picasa

Z podobnej włóczki moherkowej, co ta poprzednia w turkusie, zrobiłam sobie szal z dużych, "japońskich kwiatów".
Nieopatrznie się tym pochwaliłam i jak widzicie, jeszcze z nitkami, musiałam opublikować na blogu:)) celem pokazania do oceny.
Włóczka to: Moher Special Ebruli (kolor: nr 80471),lekki jak mgiełka,
wyszło mi ponad 10 dkg, czyli nieco więcej niż jeden motek.
Kwiatów jest 31 sztuk.

 
 
Posted by Picasa
Ponieważ motki miałam dwa, zaczęłam tradycyjną chustę trójkątną, by zobaczyć , jak kolory się układają:)
Chusta leży w koszu i czeka na mój czas... a ja zastanawiam się, czy wykończyć ją na dole kwiatami w jednolitym kolorze, którymś z tych w chuście.
A Wy jak mi radzicie?

środa, 12 grudnia 2012

Szydełkowe reliefy czy "druciane" warkocze:)...czyli dwie, wełniane czapki wrzosowe.

Kiedyś zrobiłam dużą chustę- (ostatnie zdjęcie poniżej) i teraz miałam zadanie zrobić prostą czapeczkę do niej.
Ponieważ bardzo często u mnie bywa tak, że takie misz-maszowe twory wyrabiam do ostatniej niteczki:), więc nie miałam włóczki żadnej z tych wrobionych w chuście:(.
Ale jakiś czas temu, na Kramiku Ani kupiłam wełenkę w ślicznym lawendowo-wrzosowym kolorze, teraz przyszła jej kolej:)


 
 
 
Posted by Picasa
Powstały dwie czapeczki, do wyboru:) niewielkie.
Pierwsza to szydełkowa, przylegająca do głowy, z pojedyńczej nitki.
Druga , z nitki podwójnej, cieplejsza , we wzory warkoczowe.
I tu przypomniałam sobie, że przecież ciągle robię warkocz w jednym kierunku...:) a chyba kiedyś umiałam w dwóch.
A jakże, wyszła czapka z warkoczami lewymi i prawymi.
I jeszcze tradycyjnie broszka z moherkiem na dokładkę, można przypiąć do czapki, chusty czy płaszcza.
Kolorystyka na zdjęciach odbiega nieco od realu, dzisiejsze zdjęcia zrobione wczesnym zmierzchem, a chusta w słońcu, ale jak mnie moja pamięć nie myli, będzie pasować.
Teraz wybór należy do kruchej blondynki:)
 
Posted by Picasa

Pozdrawiam Was grudniowo, jakoś szaro za oknem, ale nie dajemy się,
do następnych kolorów;)!

wtorek, 11 grudnia 2012

Kocyk dla Shreka:)

Miałam kłębek mięciuchnej, puchatej włóczki w kolorze "mchu i paproci":))
Jakiś czas temu Joasia, która robi cudowne zdjęcia dzieciom zupełnie maleńkim i większym, poprosiła mnie o kocyk w podobnym kolorze.
I dziś jest :)
Włóczka jak widać, to praktycznie sama czesanka, owinięta wkoło nicią , by się nie rozpadła w trakcie pracy.
Do tej pracy wykorzystałam moje najgrubsze szydło- nr 10:)

 
 
Posted by Picasa

A jeszcze wracam na chwilkę do moich pierwszych skarpet, skoro aparat mam już dobry.
Wyprałam w szamponie , zmiękczyłam troszkę płynem do płukania i są milusie, gryzą tylko małe co nieco, tak leczniczo.
Nie wiem czy oddam synowi, bo nadają się do spania, ale i do botków również.
Zwłaszcza, że teraz nie spotyka się kozaków z prawdziwej skóry, z prawdziwym futrem...
jak to było 30 lat temu, prawda?
Teraz już wiem, że z tej wełny owczej będą następne skarpety, tylko troszkę się obrobię:)

 
Posted by Picasa

Pozdrawiam Was dziś zielono i ciepło:)

niedziela, 9 grudnia 2012

Biało- szara zima z odrobiną czerwieni:)

Jakiś miesiąc temu, gdy nie mogłam Wam nic pokazać (z przyczyn technicznych), zaczarowały mnie Wasze i zagraniczne: skandynawskie , niemieckie blogi z podobnymi pracami.
Wzory żakardowe, czy też wrabiane:) znam od dziecka.
Nauczyła mnie ich moja starsza siostra, Gabrysia.
Moja przygoda z drutami zaczęła się w wieku ok 10 lat ....
od prostego szalika, a potem paseczki i bardzo szybko właśnie drobniuteńkie wzory wrabiane.
Zawsze zadrościłam cierpliwości Gabi, bo wrabiała te pracochłonne wzory nawet w duże i długie kamizelki lub sweterki dla siebie i swoich dzieci. Niestety, zdjęć nie mam, a szkoda.
Powiem Wam jeszcze, że i mnie nauczyło to cierpliwości i pokory dla żmudnej i długiej pracy(jaka by ona nie była).
 
 
 
Posted by Picasa

By nieco poprawić sobie humor, zanurkowałam w worki włóczkowe, znalazłam dwie mięciutkie wełenki, czerwona to mieszanka wełny i akrylu.
To jest czapka, specjalnie pokazuję Wam jeszcze nie zszytą, oraz lewą stronę, by te dziewczęta, które jeszcze nie spróbowały takich wzorów, miały orientację, jak to wygląda na roboczo:)
Nitek jak widać do wszycia jest sporo.
Złożyłam czapkę na pół, przymierzając się do takich samych rękawic...
ale niestety musiałam wszystko odłożyć na rzecz wykańczania zaległych prac na prezenty.
Dobrego, śnieżnego i mimo wszystko gorącego tygodnia Wam życzę;)

czwartek, 6 grudnia 2012

Cieniowana, morska chusta szydełkowa;)

 
 
 
Posted by Picasa

Jest lekka jak puch, z cieniowanej włóczki moherkowej.
Do kompletu zrobiłam broszkę- kwiat oraz czapeczkę.
 
 
Posted by Picasa

Włóczka to Moher Special Ebruli (nr 80478), akryl 80 %, wełna 10 %, moher 10 %.
Zużyłam 2 motki, czyli 20 dkg.

I jeszcze moja prośba Mikołajkowa, przeczytajcie proszę...
Kochany Mikołaju....




 
Posted by Picasa