Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

sobota, 29 grudnia 2012

Szarości dnia codziennego...czyli po świętach.

 
 
Posted by Picasa

Bardzo dziękuję Wam za życzenia, te mailowe i blogowe:)
Niestety u mnie było okropnie chorobowo, Święta w łóżkach spędziliśmy na kurowaniu.
Niestety, ja mam ciąg dalszy.
Ale nie o tym Wam chciałam napisać, a o tym jak życie i zdrowie jest kruche.

Hania....
często zaglądała do mnie, komentowała, pisała, że jestem artystką :)...
Jeszcze 15 grudnia brała udział w mojej zagadce...a 16 grudnia...już Jej z nami nie było.
Walczyła z rakiem, dzielnie, jak wiele osób, które odeszły.
Przygniotła mnie ta wiadomość przed samymi świętami tak skutecznie do ziemi...,
że wszystko wydało się małe, nieważne, nieistotne....
Widac Najwyższy miał plany co do Hani...,
może była szybko potrzebna do dziergania gwiazdek,
by nam tu, na Ziemi  było trochę jaśniej....
być może ...

I gdyby nie dzieci, choć dorosłe, a wymagające bardzo często mojej opieki i wsparcia...
gdyby nie drutki i szydełko, które od lat ratują mnie właśnie od szarości i odrywają od realnego świata...
było by bardzo źle.
Dlatego tym chętniej daję Wam czastkę siebie, trochę koloru jako mini terapię.
A na potwierdeznie tego, że życie bywa i szare, popielata chusta szydełkowa, zrobiona jeszcze przed tymi Świętami.
Jak widzicie, moja Sarenka dzielnie mi towarzyszyła w trakcie pracy.
Zawsze mam obok wierne zwierzeta, gdy w domu cicho, spokojnie, pracowicie i refleksyjnie.

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i życzę sporo zdrowia na ostatnie dni Tego Roku:)

2 komentarze:

  1. taka wiadomość może zasmucić ........

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko ma swoja cene, nawet smierc trzeba zyciem zaplacic...I choc to bardzo smutne, stracic kogos, to na nasze szczescie Pan Bog nie pozwala sobie zagladac w karty i nie wiemy czy teraz czy potem nastepuje prawdziwe zycie.
    Dziekujmy Bogu, ze dane nam bylo poznac kogos, zanim odszedl...ze moglismy z nim zamiensc kilka slow, spedzich kilka chwil...Pozdrawiam i wiele sily i swiatla ci zycze...

    OdpowiedzUsuń