




Parę dni temu skończyłam chustę, której zapowiedź już tu była.
Ponieważ wzór taki jak w szarej i innych- miałam jej nie uwieczniać na blogu, ale skoro słonko wyszło, jest wiosennie- to i mój aparat aktywniejszy jakiś:)
Bardzo delikatny włoski moher- czyli akryl z włoskiem:)
I jak tak patrzę, myślę, że dorównuje szarej:).
Waży tyle co nic- właśnie jak wata cukrowa:).
Nie ma to jak mała dawka zdrowego "ego", prawda?
A tak, nawiasem mówiąc- jakie kolory modne tej wiosny, bo spoza szydełka, to mam horyzont niewielki:))
Posyłam Wam troszkę mojego słonka i optymizmu:)).
Mnie to przypomina puszysty budyń z wisienkami! CUDO!
OdpowiedzUsuńwspaniała taka romantyczna i stylowa, bardzo mi się podoba
OdpowiedzUsuńPiękna chusta i faktycznie patrząc się na nią czuje się jej lekkość :) Podziwiam Twoją cierpliwość i piękno wykonania.
OdpowiedzUsuńja również pozdrawiam słonecznie :)
Very beautiful, congratulations!
OdpowiedzUsuńBest regards,
Ana Paula
Salinha do Crochê
Salinha da Fotografia