Skoro obiecałam - zdjęcia są;)
Średniej jakości, ale niestety, chmurzyło się za oknem.
Tył nieco spokojniejszy niż przód poduchy.
Wkład również nieco mniejszy niż ma być, ale mam nadzieję, że się spodoba nowej właścicielce:)
Poducha i serduszka mają zamieszkać docelowo w sypialni,
być może nawet będzie nam dane je obejrzeć już na swoim miejscu:)
Na serduszka i poduszkę zużyłam 5 motków
marceryzowanej bawełny Altin Basak czyli 25 dkg.




Bardzo ladna, lubie ten fioletowy kolor, tak ladnie wyglada , taki intensywny i ten niebieski i lekki rozowy,pozdrawiam,ania
OdpowiedzUsuńPiekne kolory:)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam niebiesko:)
Ja tu nie widzę burzowego nieba, a lawendowe łany.
OdpowiedzUsuńBardzo ładne poduchy. Zestaw kolorów jakie lubię najbardziej. Pozdrawiam.
Ps.Czy masz jeszcze do zbycia te zbędne kłębuszki włóczek?
<3
OdpowiedzUsuńśliczna !
OdpowiedzUsuńMnie kolorystyka kojarzy się z bzami, piękna. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńpiękne kolorki :) na pewno się spodoba :)
OdpowiedzUsuńteż poduszka w tych barwacha za mną chodzi...
OdpowiedzUsuńŚwietna :)) I znów cudnie dobrane kolory :))
OdpowiedzUsuńA mi te kolorki kojarzą się z ciastem jagodowym :).
OdpowiedzUsuńJa mam asocjacje z lodami borowkowymi, ktore uwielbiam (no tak, glodnemu zawsze chleb na mysli ;) Ciekawe jak dlugo robisz taka podusie, pewnie dla Ciebie to juz "pestka" ? Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńKochana, nigdy nie liczę czasu...bo jak z głowy wzór, to sama wiesz:))
UsuńA to sie popruje kilka słupkow itp. a to się zastanawiam nad nastepnym okrażeniem i tak czas umyka;)
Buziaki:)