Brak tlenu i gorąca temperatura południowego mieszkania dają o sobie znać.
Najchętniej robiłabym tylko coś z bawełny, lub lnu,
przyjaznego dla skóry w chwilowym klimacie tropikalnym:)
Ale wiadomo, lato ucieknie szybciej niż nam się wydaje, niestety,
a to moja ulubiona pora roku.
Zrobiłam dla Was dziś zupełnie inne zdjęcia,
ale z powodu braku cierpliwości i wiszącej burzy nad głową,
nie udało nam się z córką skopiować tych zdjęć do komputera.
Ale nic straconego, będą w innym poście.
Dziś zaległe skarpety w kolorach melanżu hinduskiego.
Bardzo lubię połączenie
curry, fuksji, pomarańczy, mango
i
atramentowego
nocnego nieba.
Nie, nie farbowałam sama tego melanżu, ale może kiedyś:),
kto wie...:)


śliczne są !
OdpowiedzUsuńna zywo pewnie jeszcze ładniejesz ;p