Te grubaśne skarpety Kasia już nosi,
a u mnie dopiero teraz się pojawiają:)
Są jedyne w swoim rodzaju, bo akurat takie zielone,
norweskie wełenki miałam w domu.
Kolory nawiązują do runa leśnego, takie ekologiczne:)
Bardzo się cieszę, że moje zapasy dobrych wełenek
zamieniają się w skarpety,
zamieniają się w skarpety,
właśnie kończę 8 parę:))
a wszystkie będą prezentami gwiazdkowymi.
Spodziewajcie się więc nawału skarpetkowych
i warkoczowych, ciepłych postów;)







Ciepły i praktyczny mech i paproć !Spokojnych Świąt !
OdpowiedzUsuńŚliczne, energetyczne kolory, wzory też mi się podobają. Fajnie dostać w prezencie takie skarpety:) Wesołych Świąt!
OdpowiedzUsuńprzepiękne, chyba tez się skuszę na 'mchowe' stópogrzejki ;)
OdpowiedzUsuń