Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

środa, 26 maja 2010

Na szybko:)




Wrzucam zdjęcia na szybko, ale nie jest to ostateczna wersja, jeszcze trzeba wszystko rozbielić, połączyć i koronka. Oczywiście nie jest to poukładane w równowadze kolorystycznej jak ma być, ale pokazuję Wam, by było widać kolejne efekty pracy. Czyli jednym słowem; twórczy bałagan:)
Dziękuję za miłe komentarze, wkrótce nowe wersje kolorystyczne:)

sobota, 15 maja 2010

Różowa zapowiedź:)




Kolejna narzuta....powstanie:), taka cukierkowo-romantyczna.
Na razie kolory "się gryzą" bo jedne są ciepłe inne zimne...ale jak je rozbielę ecru i białym, będzie ok.
Deszcz, chmury..to i kolorki troszkę inne niż w realu.
Pozdrawiam miłośniczki patchworków:)

poniedziałek, 10 maja 2010

Przygotowania do jesieni;)







Zaszalałam....
Dwa dni krążyłam i zastanawiałam się czy kupić "upolowane" na szmatkach włóczki. Nowe, tanie jak barszcz w porównaniu ze sklepami...:)
No ok...:).. "jak barszcz z krokietem"...:) bo znów pół darmo nie były.
Ale są, cudne, ozdobne, angorki, wełny prawdziwe, moherki, igiełkowe, bawełna..a na dokładkę- troszkę pięknych tasiemek(jak zwykle dla mnie za mało:)
Pokazuję Wam tylko po jednym motku, bo wór mam tego przeogromny:)
A wcześniej upolowałam sobie narzutę- w moich ukochanych różach...prawie, jakbym sama robiła:)
Frędzle niestety zniszczyłam trochę w praniu...ale od czego ma się włóczkę i nożyczki? Zrobię nowe. A teraz podziwiajcie:). Już nie mogę doczekać się jesieni, bo strasznie mi się chce nowych wzorów czapek, szalików, rękawiczek itp.
Oglądam moje skarby niczym małe dziecko...:) Ale wiem, że mnie rozumiecie:)
Pozdrawiam wszystkie "sztrykujące" istotki ( jak się tu u nas - na Śląsku mówi:)

czwartek, 6 maja 2010

Powtórka:)




Jakiś czas temu pokazywałam kartki komunijne.
Przymuszona lekko(i dobrze, żebym od haftu nie odwykła:)) na szybko(bardzo szybko) zrobiłam takie 2 karteczki. Już poleciały w świat:)
Pochmurnie i dżdżyście dziś u mnie, więc i kolor papieru nijaki...a taki ładny lawendowy wybrałam. Jak to kielich metalowy- ma wplecioną nitkę srebrną i wrzosowo-metaliczną...ale chyba nic nie widać:(
Ponadto upolowałam dziś wór ogromny pięknej, nowej włóczki:)
Ale pokażę jutro...może...:)
Pozdrawiam chmurzasto:(

niedziela, 2 maja 2010

Szydełkowo - na różowo:)




Jak widać nie mam długiego weekendu, ognisk nie rozpalam, nie grilluję:)
Aktualnie robię bolerko właśnie w taki prosty wzór. A to dzięki blogowi Eli :http://elzunia501.bloog.pl/?ticaid=6a180. Jej blog, to "Hafciki Eli". Szukałam czegoś prostego w robocie, a fantazyjnego w wyglądzie:) i znalazłam...
Ela wielokrotnie wykorzystywała ten wzór w swoich robótkach. Jest naprawdę prosty, polecam. I nawet udaje mi się od razu łączyć kwiatuszki ze sobą...czego w ogóle nie umiałam:) Dzięki Elu.
A Wy kochani, odpoczywajcie...:) Ja najbardziej odpoczywam tworząc....:)

sobota, 1 maja 2010

No i mamy maj:)












Po ciężkim, smutnym kwietniu nadszedł maj...
Uwielbiam ten miesiąc, gdzie wszystko zaczyna kwitnąć; mlecze ( czyli mniszek lekarski), stokrotki, magnolie.... potem pachnie bez( od dzieciństwa kojarzony z moja nie żyjącą już od wielu lat mamą...)...
Potem inne kwiecie- które można było garściami nosić na Dzień Matki.
Dziś sama jestem matką....i właśnie chcę się pochwalić moją córką...:)
Na zajęciach miała przygotować dekorację talerza.
Wróciła szczęśliwa, że mimo, iż się nie przygotowywała do tego jak jej koleżanki, tak ot, z marszu ułożyła i wygrała pierwsze miejsce w pochwałach nauczyciela:)
Lekko zdziwiona nawet....
A ja jej na to, że ma zmysł artystyczny, wyczucie koloru i formy(zupełnie nie wiem po kim, nie wiem....;)
Kochane, chwalmy nasze dzieciaki, ile się da....to procentuje, daje im wiarę i poczucie własnej wartości. Żeby nie było, że jestem nieobiektywna, wkleję kilka zdjęć i innej młodzieży. Zgadujcie, które są mojego dziecka?
Pozdrawiam was ciepło, księżycowo, majowo:)

sobota, 24 kwietnia 2010

Finisz:)czyli co tu robi kot?










Jak coś długo się robi, to potem przychodzi znużenie..a potem chce się to bardzo szybko skończyć:). Niteczki w narzucie - dżdżownice- pochowane, część skrócona o głowę, mam nadzieję, że nie odrosną:)
Powyciągałam co większe domowe patchworki i wcześniej robione chusty(z tej samej włóczki co narzuta)do tej sesji:)
Wisi mi na ścianie kawałek batiku, bo ściana do "wyjściowych" nie należy...:(

Batik-raczej indyjski(?), torebka- chińska, patchwork - polski...i kto mi powie, że sztuka nie jest wszędzie taka sama? No...prawie taka sama..:) ale świetnie daje się ze sobą zestawiać....właśnie w taki "Misz-masz"
A mój tygrys - też domowy, tak na dokładkę:)patrzy- kto mu zaburza przestrzeń życiową:)


Jak widać , mam zaczętą robótkę..ale o tym wkrótce...

czwartek, 22 kwietnia 2010

Złoty przerywnik













Zanim uporam się z niteczkami w narzucie patchworkowej(zupełnie nie wiem, czemu wychodzą ciągle jak dżdżownice z ziemi po deszczu..:) , pokażę Wam poduszki...trochę zeszłoroczne..a trochę teraźniejsze..:)
Tzn, przody, ze złotą nitką (lureks w kolorze starego srebra i złota)zrobiłam na jesieni. Takie wariacje kolorystyczne. Tył gładki, czarny lub kremowy. W świetle pięknie połyskują:), tak barokowo...
Poduszki będą zapinane na 3 guziczki z tyłu. A wzór- oczywiście ten sam co patchworki...do znudzenia...:)
Moja połowa rodzinki uczestniczyła w tej sesji..jakoś nie dało się wyciąć..:)

środa, 21 kwietnia 2010

Nowa rzeczywistość....







Jakoś nie mogę się odnaleźć po tym wszystkim...
Mam wrażenie półsnu, innej przestrzeni w jakiej żyję...
Tylko świadomość, że jestem w niej z Wami...a nie sama....jest niestety mało pocieszająca...
Inaczej..wystarczyłoby się tylko obudzić....

Mam cały czas zajęte ręce..z nadzieją, że ...

Kończę narzutę..117 kwadracików:)pastelowo rozbielonych.
Układanie ich wg pewnego klucza było łatwe...akurat mam narożnik idealnie tego wymiaru:)
Gorzej, że wszystkie trzy zwierzaki były zainteresowane pomocą:)
Ciemniejsze zdjęcia z wczoraj przed połączeniem szydełkiem..jaśniejsze już z dziś:)
Każdy kwadracik ma wplecioną błyszczącą niteczkę. Włóczka mieszana: akryl, angora, wiskoza, bawełna, wełna, moher. Waży ponad 2 kg. Ale robi się bardzo przyjemnie.
Jeszcze tylko niteczki( brrrrrr:( ), koronka i już:)