Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

sobota, 25 czerwca 2011

Moja córeczka, mażoretka ....:)




ma dziś swoje 19 urodzinki :).
Jest dla mnie jak promień słońca, pachnący kwiat, po prostu małe a częste chwile szczęścia.
Często dziękuję Bogu za to, że ją mam.....

Dziękuję Ci córeczko, że mnie wybrałaś!:))

Bo wiecie kochani, że to nie my...a dzieci sobie nas wybierają:)

A ja zapraszam Was do obejrzenia kilku migawek z jej pasji i dnia codziennego
( mam nadzieję, że mi za tą prezentację głowy nie urwie:))

piątek, 24 czerwca 2011

Początek lata pastelowy:)





Oj, wianków świętojańskich dziś nie plotę(być może to błąd:))
ale nowe, pastelowe kółeczka niczym kwiaty ...i owszem.
Kolejny początek projektu narzuty patchwork do zatwierdzenia dla miłej i cierpliwej osóbki.

Oj, dostałam wczoraj trochę po uszach, za opóźnienie spore w realizacji zamówień...
ale tak czasem bywa, że łapiemy 10 srok za ogon, zamiast skupić się na jednym projekcie.

No to dla Was dziś życzę znalezienia kwiatu paproci:) i buziaki księżycowe:)

czwartek, 23 czerwca 2011

Chmury i burze w kolorze lawendy:)




Niby w czerwcu burze to normalne, ale wszystko z umiarem- prawda?
Chmury w kolorze lawendy i atramentu często wiszą mi nad głową - wtedy bez kawy ani rusz...
A jak lawenda- to przedstawiam Wam dziś śliczne woreczki Kingi.
Już bardzo dawno temu wygrałam Candy i dostałam od Niej takie cudownie pachnące, z kwiatami lawendy, która uchroniła moje zbiory włóczkowe przed molami skutecznie:)
Kinga teraz wypoczywa...ale przeciez możecie zajrzeć do Jej Chałupkowa w poszukiwaniu lawendy, lalek szmacianek, decoupagu i innych fajnych rzeczy, które tworzy:)

A ja macham do Was nieco zmęczona upalym i dusznym dniem Bożego Ciała.

wtorek, 21 czerwca 2011

Niezły pasztet;)


z mojego kociaka?:))

piątek, 17 czerwca 2011

Praca wre:)...




gdy się ma taką wierną przyjaciółkę koło siebie:)

Pozdrawiam upalnie i burzowo.

czwartek, 16 czerwca 2011

Łabędzi puch zamknięty w chuście weselnej :)






Dostałam zadanie nie lada- chusta szydełkowa w kolorze starych koronek do cudownej, romantycznej sukieneczki:)
Celowo nie napisałam sukni, bo jest to krótka, koronkowa z falbankami i perełkami w kolorze budyniu waniliowego:)- no romantyczna jednym słowem.
Mam zdjęcia, ale nie mogę publikować bez zgody Panny Młodej:)
I powstała chusta z cudownie miękkiego moheru w kolorze ecru- niczym perły:)

A skoro perły to i perłowy Księżyc- nasz wczorajszy już po zaćmieniu:)
Przypilnowałam go sobie...czy aby wróci cały z zabawy z Ziemią w chowanego:)...bo ja bez niego, jak bez ręki- to on daje mi energię do życia, ponieważ rządzi moim znakiem.

Pozdrawiam nocne marki serdecznie:)

środa, 15 czerwca 2011

Różane kociaki w pewnej galerii:)





Żeby zagłuszyć na chwilę natrętne myśli i smutki trzeba zająć ręce czym się da.
I bloga też:)
Niedawno nawiązałam owocną współpracę z ciekawą galerią- FORMDECO.
Przemiła i przecierpliwa dla mnie:) Małgosia obdarowała nas takimi słodkimi podkładkami korkowymi.
Całość zapakowana w różany woreczek- naprawdę umila moje otoczenie.
A na dodatek mój kocurek - Ciciuk- będzie modelem do następnych podkładek :)
W galerii Małgosi znjdziecie piękne i unikatowe prace "hand made".

Zapraszam Was do miejsca, gdzie na chwilę możą oderwać się od rzeczywistości.

Wkrótce polecę Wam inne ciekawe miejsca w sieci i w realu.

A dziś...zaćmienie Księżyca właśnie trwa...no nic nie widać, nawet różowego obrysu...jaki miał podobno być, czyli schował się przed nami skutecznie.

poniedziałek, 13 czerwca 2011

Praca na smutek...





bywa lekarstwem na duszę...albo raczej plastrem...czymś chwilowym...
Nie miałam dostępu do netu kilka dni, więc nadrabiam kolosalne zaległości.
Dwie znane Wam w formie poduszki patchwork, małe 40x40cm, z muszelkami naokoło.
Mam nadzieję, że spełnią oczekiwania pewnej Warszawianki:)

Spokojnego tygodnia dla Was.

PS. W imieniu mojej siostry- bardzo dziękuję za słowa wsparcia, modlitwy i za zwykłe, jakże ludzkie współczucie.

Obie uczymy się nowej rzeczywistości...mimo, że osobno.

niedziela, 22 maja 2011

Piechotą do lata:)




Nie wiem jak u Was, ale za moim oknem kwitną już ukochane akacje, pachną cudownie i odurzają swym słodkim, zmysłowym aromatem:)
A ja już boso, no prawie :)-mogę iść piechotą do lata...bo już jest tuż tuż.
Kocham ten czas, tylko jak co roku ciągle mi go mało i mało:)

Kwitną też głogi - ale o tym za dni parę;)
Niedzielne buziaki dla Was.

czwartek, 19 maja 2011

Zielone dylematy:)jak kocie oczy:))










No i mam problem:)
- dodać kosmatą włóczkę do tej narzuty szydełkowej czy raczej pozostać przy "gładkim" patchworku?
Włóczka nie dość, że wyglada jak futerko, na dodatek jest cudownie miękka i cieniowana.

A poza tym kończę biało-kolorową i na zmianę szydełkuję zielone, duże kwadraty, żeby nudno nie było, a w międzyczasie kółeczka kolorowe do następnej :)

Czyli niecierpliwość na całego - musi się dziać kolorowo wkoło mnie!

No i na dodatek moje kocięta ze mną w pracy:)- słonko ich rozbraja na całego:).

Pozdrawiam zielono, majowo, wiosennie:)

wtorek, 10 maja 2011

Eco-koperty czyli innowacje cd;)




Jak wiecie, nadal wysyłam w świat moje koperty, ale przyszła pora na zmiany;)
Pocztowe panie z okienka zbuntowane lekko, z przekąsem i wielką łaską (kolejny raz) przyjęły córce moje listy: że szyte;(, kolorowe;( i znaczki podobno się nie kleją a pieczątek nie widać itp.
Moja rezolutna córka pyta grzecznie;
"A o ekologii Pani słyszała?,że teraz w modzie?"
I tym skutecznie zamknęła się buzia nadąsanej Pani;)
Ale ja, nie chcąc stracić zbuntowanych posłańców w osobach moich latorośli....zmodyfikowałam koperty- jest czytelnie i eco, lecz zabawy z maszyną więcej...;(
A miało być łatwo, prosto i tanio;)

A na osłodę polecam francuskie ciastka z czekoladą prawdziwą i herbatką zieloną z opuncją;)
Takie ciastka piecze bez chemii mój ulubiony od 25 lat piekarz -za rogiem;)
Pieczywo u niego fantastyczne i od zawsze pakowane w papierowe, szare torby.
Da się i eco, i ze smakiem? Tylko chcieć:)

Do miłego następnego razu;))

niedziela, 8 maja 2011

180 kwadratów dla bardzo cierpliwej Magdy;)




Słonko, ciepło, wiosennie, aż chce się pracować i żyć;)ale nie ukrywam, zmęczona bardzo ostatnio jestem...by nie powiedzieć- znużona.
I muszę przyznać, że proporcje między pracą a wypoczynkiem mam bardzo nierówne, ech;(.
Proza życia i jego szarość i mnie dosięga - choć zdjęcia mówią co innego.
Dobrego tygodnia dla Was;)

piątek, 6 maja 2011

Życie niczym patchwork...czyli "żyj kolorowo";)







Już wiem, czemu lubię patchworki-przypominają nasze życie; biało-czarne zazwyczaj, niczym dzień i noc...
Tylko miejscami pojawia się kolor szczęścia, smutku, miłości, radości...nadziei...

Moje poduszki szydełkowe w formie kwadratu i z kwadratów;)które jakoś długo nie chciały się skończyć- niebawem dostępne będą w pewnej ciekawej galerii;)

A ja uciekam do moich ciągle zaległych prac;)- równie kolorowych;)