
Jak wiecie, nadal wysyłam w świat moje koperty, ale przyszła pora na zmiany;)
Pocztowe panie z okienka zbuntowane lekko, z przekąsem i wielką łaską (kolejny raz) przyjęły córce moje listy: że szyte;(, kolorowe;( i znaczki podobno się nie kleją a pieczątek nie widać itp.
Moja rezolutna córka pyta grzecznie;
"A o ekologii Pani słyszała?,że teraz w modzie?"
I tym skutecznie zamknęła się buzia nadąsanej Pani;)
Ale ja, nie chcąc stracić zbuntowanych posłańców w osobach moich latorośli....zmodyfikowałam koperty- jest czytelnie i eco, lecz zabawy z maszyną więcej...;(
A miało być łatwo, prosto i tanio;)
A na osłodę polecam francuskie ciastka z czekoladą prawdziwą i herbatką zieloną z opuncją;)
Takie ciastka piecze bez chemii mój ulubiony od 25 lat piekarz -za rogiem;)
Pieczywo u niego fantastyczne i od zawsze pakowane w papierowe, szare torby.
Da się i eco, i ze smakiem? Tylko chcieć:)
Do miłego następnego razu;))