






Już od dawna mam tyle pracy, że nie wiem w co ręce włożyć:))
I tak biegam od maszyny(szyjąc koperty gazetowe dla Was:) do szydełka, poprzez pranie, prasowanie, gotowanie, fotografowanie, mailowanie, wydawanie dyspozycji odnośnie poczty i zakupów- dla syna, wysłuchanie bieżących , szkolnych problemów córki- czyli samo życie głowy rodziny:)).
Kot - najstarszy domownik w moim zoo asystuje mi, gdzie tylko może.
Kawa wybornie smakuje w kubku od córki- z dedykacją: " dla odlotowej mamy":)).
Wpadła mi w ręce fajna włóczka- więc nie mogłam sie oprzeć i zaczęłam kolejną chustę.
Sezon okienny uważam za otwarty:), pranie wiatr suszy za oknem!:).
Ocieplają mi kawałek bloku, więc oprócz atrakcji słuchowych mam i wzrokowe:)
W związku z tym i ja spojrzałam dalej, niż na szydełko:)
I popatrzcie, jakie piękne niebo i słonko mam na Śląsku:))
Samoloty z Krakowa zawsze chętnie odprowadzam wzrokiem, co widać na zdjęciach.
Ale jest tam jeszcze coś....jakieś dobre duchy pewnie chciały być na moich fotografiach.
Pozdrawiam słonecznie z mojego okna:)
ech...Katowice potrafią być ładne :))
OdpowiedzUsuńserdecznie pozdrawiam :)
Ostatnio nie moglam dodawac komentarzy na Twoim blogu, musialam dwa razy zrezygnowac, dzisiaj idzie bez problemu...hmmm...dziwne to troche :)
OdpowiedzUsuńJak ja lubie ogladac Twoje kolorowe cuda i wytworki. Wszystko takie pelne energii, ciepla, barw ze zaraz sie czlowiekowi humor poprawia i czesto mam ochote nauczyc sie szydelkowac zeby zakosztowac tego luksusu, choc wydaje mi sie to trudne, ale ksiazke juz kupilam, moze moja glowa cos z tych fachowych opisow zrozumie :)
O takich efektach jak Twoje to nawet nie marze, pozdrawiam
A ja Sabinko mam odwrotne wrażenie, że się kręcę w kółko- ciągle w tych samych dwóch wzorach..:)) i nic się nowego nie uczę, tylko kolory zmieniam:))
OdpowiedzUsuńDasz radę, to łatwe jest:)
Nika, ja Katowic prawie nie znam, poza swoją "dzielnią":)) a mieszkam tu już 25 lat:)))
Dzięki, że piszecie, zawsze to jakiś kontakt:)
buziaki.
slicznie tu u ciebie i tak KOLOROWO
OdpowiedzUsuńja ma ogromny sentyment do Katowic
pozdrawiam serdecznie
Mcdulka