



Do narzuty hippi miałam zrobić okrągłą poduszkę, taką kolorową.
Prób było kilka- co widać... i ostateczna wersja została przegłosowana jednomyślnie przez domowników- tęcza!:)
Nie byłabym sobą, gdybym dwie strony zrobiła jednakowe. Zresztą pytacie mnie nieraz o dobór kolorów- otóż odpowiadam: tworzę z tego, co mam pod ręką i w takiej ilości:)
Dlatego też , czasem jednego koloru jest więcej, innego mniej.
Czyli idę na żywioł kompletny- lub jak ktoś woli: robię coś z niczego:)
Pozdrawiam okropnie zakręcona tej wiosny- przesalam potrawy, jakieś skrzaty domowe chowają mi dokumenty lub rzeczy, których akurat potrzebuję:(
I tak się zastanawiam, co wisi w powietrzu jeszcze?
I macham do Was serdecznie z karuzeli życia:)
OMG, jak kolorowo :) Rewelacja
OdpowiedzUsuńU Ciebie nie wiosna, ale już lato w pełni! Tyle pięknych kolorów :)
OdpowiedzUsuń