Z tak cieniutkiego i bieluchnego kordonka szydełkowałam ostatnio chyba 28 lat temu...
wstawki do swojej bluzeczki maturalnej:)
Ale o tym innym razem.
Teraz dostałam nie lada zadanie, zrobić rozetki podobne do pewnych serweteczek,
których byłam w posiadaniu,
oraz innych,
których wzór już znacie z chust szydełkowych.
Przyzwyczajona na co dzień do grubego szydełka i włóczki,
jakoś nie umiałam się przestawić,
ale po modyfikacjach wzoru i kilku próbnych kwiatkach...
udało się wszystko dopasować na konkretny wymiar 7 cm:)
Misterna i troszkę mozolna praca, z każdym następnym kwiatuszkiem cieszyła mnie coraz bardziej.
Być może zrobię sobie taki rozetki do bluzki...albo co:))
Pozdrawiam Was słonecznie u mnie;)

.jpg)
1.jpg)
2.jpg)
Krysiu, rozetki cudne!!!!!!! daj mi sygnał na mój nr podany w @, koniecznie potrzebuję z Tobą pogadać :-)***
OdpowiedzUsuńKrysiu, rozetki jak marzenie !!!!!!!!! :)
OdpowiedzUsuńDziękuje i pozdrawiam Iwona
A proszę bardzo:))
UsuńBardzo ładne koroneczki :)
OdpowiedzUsuńJednak twierdzę że masz więcej niż jeden komplet rąk ;)
Rucianko, mam jeden komplet, nieco już niedomaga...ale nie podddaję się;)
UsuńAle przydałyby się jeszcze ze dwa komplety:)
Śliczne rozetki, ale ja już od samego patzrenuai jestem zmęczona, haaa..haaa. Nie dałabym rady takiej drobnicy. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńAzalio, są jeszcze cieńsze..:)jak wiesz kordonki.
UsuńNa początku było mi trudno, ale jakoś ...jakoś;)
cudeńka!
OdpowiedzUsuńDzienks Lili:)
UsuńMasz Ty Krysiu pokłady świętej cierpliwości, oj masz ...
OdpowiedzUsuńŚliczne :)
Aniu,
Usuństaram się miec, wytrenowałam w PRL- u w kolejkach:))
bynajmniej nie szydełkowanie...:) ale cierpliwośc.
Ale dziś, gdyby były takie czasy, brałabym szydełko:))