Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

wtorek, 6 sierpnia 2013

Komunikacja w upale, czyli jak kot do kota:)

Sierpień, upał, dzwoni kotek do koteczki Laleczki:)
leżąc na desce do prasowania,
na wprost okna kuchennego, gdzie Luśka się wygrzewa:)

"Śpisz?- ja ledwo żyję...:( "


"Śpię..."


"A ja mam chyba chłodniej pod kafelkami, a u Ciebie jak? "


"Śpię!"


"Oj tam, oj tam, pogadałabyś....:)" - mówi kotek

"No nie widzisz, że śpię i mam wszystko w nosie, a raczej w ogonie? !


Wieczorem wstanę, zrobi się chłodniej, pogadamy przy misce:)
No to śpię..."


Takie oto toczą się rozmowy w mojej upalnej kuchni:) 

Ja nie wydaję głosu wcale, dopadło mnie coś- nie mówię
Nie robię nic, włóczki leżą, czekają, po prostu nie mam siły, padłam jak kawka:(
Ale walczę dzielnie, pomimo braku sił witalnych: już ja się z tym
COSIEM
uporam!

Zwłaszcza, jak sobie człowiek sam zablokował czakrę gardła, ech,:((

Buziaki Wam posyłamy, ja i kociaki:)

4 komentarze:

  1. Upały naprawdę sprzyjają twórczej niemocy... Niestety... Pozdrawiam serdecznie i życzę szybkiego powrotu sił witalnych :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O matko kot na balkonie i do tego wysoko...A nie boisz się, że spadnie? Szkoda kici bo może nie przeżyć albo kaleką zostać...Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ha, co za zbieg okoliczności - moja kocica zwie się Lusia :) o a teraz przechodzi nad moją głową :) Pozdrawiam serdecznie - dobra historia :) Kasia

    OdpowiedzUsuń
  4. moje koty są takie biedne i zgrzane że sie pozwalają nawet mokrą szmatką przetrzeć. a 1 tak miał dość że w pogoni za żabą pływał w fontannie. widok przedni zresztą.

    OdpowiedzUsuń