Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

wtorek, 29 października 2013

2 pastelowe, szydełkowe poduszki:)

Kolejne, długo wyczekane poduszki szydełkowe, zrobione na bis:).


Wcześniej robiłam bardzo podobne - tu. 
Są dwustronnie zrobione z kwadratów, zapinane na  przezroczyste   zatrzaski


Często pytacie mnie w mailach, czy mogę zrobic takie same poduszki, jak już zrobiłam wcześniej-
więc odpowiadam na forum-
owszem, ale nigdy takie same a podobne.
A to z prostej przyczyny, swoje prace robię najczęściej głównie z włóczek, które mam w domu.
Mieszam kolory wg "widzimisię";))
I bardzo często nie mam już tych kolorków czy włóczek użytych w poduszkach.

Ciagle jednak nabywam nowe, to już swoisty nałóg;)
 Dziś pogoda była bardzo mroczna u mnie po południu, więc zdjęcia dosłownie robiłam na parapecie,
łapiąc ostatnie promyki światła tego dnia:)


sobota, 26 października 2013

O kotach, psach i jesiennym niebie:)



Było pięknie, pranie za oknem, kot w słonku, ja w chmurach,
wypatrywałam lecących  samolotów:)




Na tym zdjęciu są trzy- lecą w jednym czasie;)


Na ziemi, pod oknem też kolorowo, złoto-polsko-jesiennie:)
Zdążyłam odkryc w drodze po zakupy, że rośnie piękna soczysta,
zielona, nowa trawa o wyglądzie wiosennej:)



Na słonku obudziły się hurtem, biedronki maści wszelakiej, całymi chmarami fruwały,
wpadały w moje otwarte okno. 
Jeszcze wcześniej, z radości wielkiej, że tu październik, a tu słonko i lato w moim oknie, 
pies-ka była noszona na rękach w kuchni:)



I co...ano człowiek załapał zmutowanego wirusa od córki, leży. 
Szpital w domu od dwóch dni, biorę wszystko na przeczekanie.
Pogoda nadal słoneczna, a ja uziemiona, bez siły,
chęci na kolory, włóczki i szydełko nawet :(( 

To napisałam  taki post bezwłóczkowy tym razem,
byście się nie niepokoili, co u mnie:) 

piątek, 18 października 2013

Szydełkowe, różane poduszki:)

Troszkę sprułam, ujednoliciłam kolory tła, połączyłam i są:) 


Przody poduszek w kolorach jesiennych róż. 


Włóczka to głównie mieszanka wełny i akrylu.
A ja tymczasem wracam do tęczy i drutów na żyłce :)

czwartek, 17 października 2013

Tęcza wpleciona w warkocze;)


Kolejny post z zajawką gotowej pracy:)


A  to z tego powodu, że się wkurzyłam na samą siebie, bo...
zrobiłam czapkę wg konkretnych wymiarów
i jakoś mi się za mała wydała, zrobiłam więc drugą:))


Zdziwicie się, że nie sprułam tej pierwszej?
Ta mieszanka wełenki i akrylu jest prawie bez skrętu, więc łatwo się niszczy przy pruciu, jest delikatna i cienka bardziej ...jednak na drutach niż się wydaje luzem. 


Teraz dziergam szalik tęczowy,  milusi i miękki, końca nie widać :)) 
Czapkę dziergałam 6 godzin, a robię dość szybko:((.
Tymczasem zostawiam Was z kolorami do następnej, gotowej dzianinki...
mam nadzieję;))

PS
 Pytacie, więc odpowiadam:)
Włóczka to: Magic Fine,
Kolory na zdjęciu nieco przekłamane przez aparat;
szafir  to fiolet a niebieskawy to piękny  turkus:)

wtorek, 15 października 2013

Kratka w szarościach i jeszcze coś:)

Nad tym teraz pracuję,  w międzyczasie innych kolorów tęczowych:)


Jest tu grafitowe "coś", "szary krater wulkanu" w popielach
i
"patchworkowa kratka" :)) 



Jak skończę, pokażę więcej, ale najlepsza jednak będzie prezentacja we właściwym już wnętrzu.
Tymczasem wracam do nitek i inych niedokończonych prac. 

Ach ta niecierpliwość moja :(
Wkurzam się na nią sama , ale i lubię- jest twórcza!:)

poniedziałek, 14 października 2013

Jesienny szal dla złotej Ani z "Zielonego Wzgórza" :)

Dokładnie tak! Ania ma złote włosy i napisała mi: ...
"jestem typowym rudzielcem, więc może coś w tych kolorach?"
I dała mi wolną rekę w wyborze włóczki i kolorystyki!


Uwielbiam takie zamówienia, mogę się wyżyć  artystycznie i kolorystycznie.



Powiem Wam w sekrecie, że na początku miał to być  szydełkowy, ażurowy komin z kwiatkami, ale ...okazało sie, że kwiatki z powodu grawitacji nie zdają egzaminu z dwóch stron, a szal się zwiększył pod wpływem swojego ciężaru.
Do kompletu jest broszka- kwiat, by szalo-komin jakoś ujarzmić :))


Dodałam tylko nieco swojego, zielonego moheru,
bo wyszły mi oba motki na ten szal, czyli 20 dkg.
Szal jest w kolorach liści na krzewach i drzewach w Ani ogrodzie:)

Następny post będzie nieco spokojniejszy, choć  na drutach mam już nową tęczę:))


niedziela, 13 października 2013

Jesienne róże:) ....czyli mamy słoneczny październik

Zostałam poproszona o zrobienie różanych przodów poduszki,
w kolorach, jak na tkaninie- na ostatnim zdjęciu:)


Przeszukałam swoje przepastne worki włóczkowe i znalazłam potrzebne kolorki.
Prezentuję je jeszcze w tzw. "proszku" -
bo brakło mk włóczki dosłownie na kilka kwiatków:((

Dziś był taki piękny, słoneczny dzień na zdjęcia, że nie mogłam się oprzeć ;)- 
na spacer niestety jednak nie starczyło siły.
Ostatnio zdrowie dało mi do wiwatu- tzn. upomniało się o uwagę.
Brak internetu przez dłuższy czas też mam nadzieję usprawiedliwi moje milczenie.
Teraz nadrabiam zaległości mailowe, straganowe, szydełkowe i inne;)


Bo życie jest tylko chwilką, łapmy więc każdy dzień,
jak to słonko podarowane nam dziś, na kredyt jesieni, prawie jak latem.
Dobrego tygodnia Wam życzę!:)

sobota, 28 września 2013

Kolejna, kraciasta chusta na drutach - "Jesienna mgła" :)


Miałam w domu bardzo ciekawą, cienką wełenkę. 
Ponieważ chwilowo z powodów prozaicznych nie mogę dokupić nowych motków,  
by skończyć zaczęte prace, 
(jak np ta różowa chusta- szal) ,
w ramach relaksu :) powstała kolejna chusta robiona metodą
Entrelac.


Niestety, jakieś  dziwne światło padło na zdjęcia, bo tylko częściowo oddają one kolor. 
Włóczka jest raczej gładka, ale z włoskiem jak to u wełny,
więc piksele skaczą sobie dowolnie po kratkach:)


Realne kolory to piękne , ciemne wrzosy i przekwitłe osty, 
nieco szafiru wieczornego nieba, szarości mgieł, brązu spadających już liści ,
zieleni pozostałych na łąkach traw czyli ewidentna jesień. 

Kolory nie są jednolite, przenikają się wzajemnie, błyszczą delikatnie,
inaczej wyglądają w świetle- może nawet lepiej niż w dzień:)

Jestem na finiszu, wykańczam brzeg, nieco nietypowo dla tych chust. 

Mam nadzieję, że o tym niebawem napiszę;)

niedziela, 22 września 2013

Trzy bawełniane, szydełkowe poduszki dla dzieci:)


Poduchy zaczęłam jeszcze w czasie upałów,
skończone dopiero teraz, z różnych przyczyn.



Zdjęcia nie są dobre, ale jutro ma być  podobno deszczowo u mnie, 
więc zaryzykowalam sesję foto dziś- z aparatem tel. syna,
mocno zdezelowanym, ale działa:))

Poduszki mają zagościć  w pokoiku dzieci w stylu skandynawskim,
może nawet dostanę zdjęcia:)
Wszystkie poszewki  są jednakowych wymiarów:) -
jednak ja nie mam takich równiutkich poduszek- wiadomo-
"szewc bez butów chodzi":))




Te trzy poduszki ważą w sumie 45 dkg,  bawełna to perłowy Altin Basak.
Znacie ją już z wcześniejszych moich postów o japońskich kwiatach.

Przyszła pora na cieplejsze dzierganki- chusty, szale , czapki, mitenki , skarpety.
Może i moje sweterki z "nieskończoności" doczekają się niebawem finału?:)

Miłego dziergania  jesiennego Wam życzę:)

czwartek, 19 września 2013

Kwiatuszki szydełkowe, małe i duże :) na bis

Dziś było u mnie słonko, więc i zdjęcia bardziej realne w swej kolorystyce. 



Jak wiecie, za długo u mnie kolor szary nie zagości na blogu, 
musi być  wielokolorowo i wesoło, by odgonić  chmury w realu:)


Kwiatuszki są na zamówienie dla przemiłej
zajrzyjcie proszę do Niej na blog,
tam zawsze kolorowo i radośnie;)

Buziaki dla Was!

wtorek, 17 września 2013

Szydełkowe, grafitowe coś;)


Na razie to początek, wzór z głowy:) czyli trochę słupków reliefowych, 
trochę prawie "muszelek". 
Sama nie wiem, jaki będzie efekt końcowy:)
ale wiem jaki ma mieć kształt i wymiary, dość spore. 

I nie jest to serwetka;)
To zgadujecie?:))

niedziela, 15 września 2013

Chusta na drutach- w kobiecych kolorach:)

Kolejny entrelac zaczęłam na drutach ...
w ramach  poprawy humoru.


Wchodzę do pasmanterii,  po zwyczajną,
szarą włóczkę do pracy szydełkowej...
i widzę ten melanż :)
Za ladą stoi miły Pan, bo Pani, która jest już uodporniona na moje zachwyty:) ma urlop.
Nie mam dużo kaski, więc wychodzę z jednym motkiem,  na razie...
Dodatkowo i gratis, no może za uśmiech:)
zostałam niespodziewanie potraktowana jak w czasach PRL-u,
co napełniło  mnie lekkim rozrzewnieniem:) 
Pan schował mi pod ladą dwa ostatnie, inne,  upatrzone motki,
w kobiecych odcieniach, 
do czasu, aż się pojawię:)
Wiec niebawem pokażę Wam nowe cieniowane kolorki :)



Inne kobietki kupują sobie szminkę, super buty lub ciuch, idą do fryzjera, a ja...
kolorowy, wełniany motek:)
Gdy kiedyś dojdę do tego etapu w życiu, że zacznę sama farbować wełnę, 
będę chyba najszczęśliwsza na świecie!
Na razie testuję jednak gotowe melanże- ten uwiódł mnie całkowicie:)
Wrzosy, maliny, korale, róże,
czyż są inne bardziej kobiece kolory? 


Tu wyrobiłam jeden motek- tak w nagrodę dla samej siebie za to,
że się staram...:)
I naprawdę, robi się  samo, bo kolor i odcień szybko się zmienia -
więc zaspokaja moją niecierpliwą ciekawość:)

Dobrego, barwnego tygodnia Wam życzę;)

sobota, 14 września 2013

Bawełniane kwiaty i kwadraty cd:)

Kupiłam turkusową bawełnę, pomieszałam z kolorami i oto co wyszło;)





A jeśli te same włóczki pomieszamy z białą i zamkniemy w kwadracie, 
to wyjdą nam  3 kolorowe  tyły do poduszek bawełnianych multicolor:).


Jak widzicie, każdy inny, żeby nudno nie było:)