

Szybko minęły święta...ale mimo nawału pracy- udało się nawet upiec ciasteczka:)
Mam jak wiać na zdjęciach pomocników- Lala i Martynka:)
Kocurek- jak to facet:)- śpi smacznie i nic go nie rusza .
Przepis na zwykłe, kruche ciasteczka zaczerpnęłam z netu, ale zmodyfikowałam-- bo dodałam do jednej części wiórki kokosowe, do drugiej orzechy włoskie a trzecia to już a'la piernik- z przyprawami:)
Ciasto mi zostało...przechowane w zamrażalniku -więc dziś pewnie powtórka z pieczenia, bo po świątecznych ciasteczkach ani śladu:)) .
Odpoczęłam troszkę od robótek....ale już dziś trzeba wykończyć to, co zaczęłam wcześniej:))
Dziękuję wszystkim za życzenia i miłe świąteczne maile.
U mnie dziś bardzo "śniegowo", spokojnie:) i oby tak dalej.
Wspaniale, że Święta sie udały i że na ciateczka znalazła się chwilka :) Pozdrawiam cie cieplutko!
OdpowiedzUsuńTo ja chcę ten przepis :))
OdpowiedzUsuń