



Oj oj, nie było łatwo:))
Na początku nikt długo się na Candy nie zapisywał...już sądziłam, że moje czapki, szaliki nie podobają się:(
Potem ruszyła lawina w ostatni dzień:))
Ale kochane, dziękuję Wam, że zaglądacie, piszecie, że jesteście:))
Lawina wyniosła całe 14 osób:)
Oczywiście przespałam godzinę 24.00 wczoraj- zima jakoś mnie usypia.
Dziś w pięknym słonku- zaplanowałam losowanie z koteczką- Lalą.
Nie było łatwo, bo jak zawsze chętna do brykania i sesji foto- dziś ma fochy w nosie...a raczej ruję- same rozumiecie:))
Przyszła pora na kota- Ciciuka- też nie bardzo był zainteresowany losowaniem:(.
W końcu wystąpiłam osobiście w roli maszyny losującej- bo netowego bębna - którego używacie- jeszcze nie opanowałam.
Poza tym- wolę ludzką ingerencję niż zdawać się na inteligencję komputera.
I oto....nagrodę- Candy- miodowy komplet wylosowała Marzycielka!!!
Ale...to nie koniec prezentów:)
Chciałam obdarować nagrodą niespodzianką najmłodszą moją czytelniczkę- jest to Kociara:)
Ola ma 12 lat i już pisze bloga, nawet tworzy:)
Gratulacje dla Was i napiszcie proszę maile do mnie:))
Dziękuję wszystkim za udział w zabawie:)
Jak nam tak fajnie poszło- to wkrótce następne czapek rozdawanie:)) bądźcie czujne.
Posyłam Wam gorące pozdrowienia z zasypanego Śląska:))
O jeju ! ale się cieszę !
OdpowiedzUsuńNaprawdę bardzo, bardzo dziękuję już wysyłam adresik ;***
pozdrawiam ciepło <3
Ola
Hura!!! Bardzo się cieszę, taka zima, a ja bez czapki zostałam, bo stara niestety, ale już się popruła :)) Dziękuję bardzo :) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńrównież z zasybanego sląska gratulację przesyłam JA :):):) i ślinkę wycieram, bo się na te twoje cuda z leksza napaliłam :):):):) buziole
OdpowiedzUsuńA ja gratuluję i czekam na następne candy ;-))
OdpowiedzUsuń