Jak mnie nie ma ,
(czytaj: nie miałam dostępu do internetu, czyli do blogowania i do Was prawie tydzień)
jestem ciałem w bawełnianych kwadratach:)
lub w dużym, kartonowym pudle z kwadratami wełnianymi:)
A duchem jestem zupełnie gdzie indziej:))
Upalne buziaki ze śląskiej sauny Wam posyłam- spod wiatraka:)




Piękne te Twoje kwadraty. Ja tak nie umiem :(
OdpowiedzUsuńWitaj Krysiu,
OdpowiedzUsuńkwadraty jak zawsze bardzo piekne i urzekaja mnie,a gdzie kupuje te piekne wloczki, mozesz kochana mi powiedziec, pozdrawiam i przesylam buzaiki z Altipiani,ania
Aniu,
Usuńbawełna to Altin Basak Mya, kupuję gdzie popadnie, najtaniej:)
a ceny bardzo różne.
Za buziaki z ziemi włoskiej, dziękuję bardzo:)
i tak Cię podziwiam -przy takich upałach masz jeszcze chęć do dziergotek.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
"Nie ma to tamto"...., szydełkowac jak mus to mus;))
UsuńJak zwykle kolorowo u Ciebie, a mnie dzisiaj podobają się czarne kwadraty. Są piękniste. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńAzalio, to brąz o wdzięcznej nazwie "tabac":)
UsuńBędzie super kwadraciak - jeden kolorowy i drugi bardzo spokojny !
OdpowiedzUsuńZakochałam się w tych Twoich pracach :) Dzisiaj zupełnie przez przypadek, jak to często bywa znalazłam się tu i zostałam na dłużej. Jeszcze nie koniec przeglądania postów, mała przerwa i wracam ponownie. Tak mi tu dobrze :) Zostaję na dłużej :) Pozdrawiam Kasia
OdpowiedzUsuńKsiu, zoostawaj, zapraszam:))
Usuńnie ma przypadków, to tak miało byc;))
bo byłam u Ciebie już i odkryłam, duuuuże, tęczowe pokrewieństwo:))
K.