Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

piątek, 24 stycznia 2014

Kwadraty szydełkowe- bliżej wiosny:)

Dostałam sporo maili z pochwałą kolorystyki moich chust na drutach
i szydełkowych również:)) 
Dziękuję Wam bardzo, były też zapytania o kolor zielony...
więc pomieszałam dwa motki, rdzawe i brązowo- rude, oto co wyszło:)



Zdjęcia tradycyjnie nie oddają uroku kolorów tej cieniowanej włóczki-
bo szaro i buro u mnie dziś było. 
Teraz namyślam się nad wielkością i kolorami wykończenia chusty- 
ale to już za kilka dni.
Ja tymczasem mam do drobnego wykończenia i wszycia sporo nitek w  kilku chustach, 
w tym i szaro-czarną z poprzedniego postu.

A na drutki wskoczyła znów tęcza, testuję nowy moherek:)

To tyle u mnie, biegnę popatrzeć co u Was, 
trzymajcie się cieplutko!:))

piątek, 17 stycznia 2014

Batikowa, melanżowa, szara kratka na drutach:)

Kolejna chusta na okrągłych drutkach.


Włóczka cieniutka, robótki przybywa powoli,
ale ...
"cały czas do przodu":)


Ciciuk- moje kocię szare- 
zainteresowało się planem zdjęciowym jedynie na chwilę.


Przebiegła też biała Luśka z prędkością światła:)


To na razie tyle z frontu robót:) 
Kolorowych dni,
nie szarych, jak za moim oknem Wam  życzę;)


niedziela, 12 stycznia 2014

Styczniowe, dwa koła tęczowe:)


W międzyczasie oczekiwania na białą włóczkę,
zrobiłam kolejną wersję abstrakcyjnej tęczy:) 

Zazwyczaj używam wszystkich jej kolorów, wplatam swoje, niezbyt realne...:) 
Jednak  tym razem miałam jedną wskazówkę kolorystyczną,
zadaną przez Beatkę, - by nie było w niej różu i fioletu:)
No...to nie ma;) 


Zupełnie nie mam pojęcia, czy się spodobają te dwa koła, 
które niebawem staną się poduchą.


A może zrobię jeszcze jedną , pośrednią wersję z tych samych kolorów? 
Będzie do wyboru, do koloru:) !

sobota, 11 stycznia 2014

Szydełkowy pled kolorowy:)


Te 120 kwadratów  zrobiłam jeszcze w zeszłym roku, połączyłam w tym :)
ale niestety, brakło dosłownie pół motka,
ja  w międzyczasie nagle zaniemogłam i klops:((


Ale już sytuacja opanowana, nowe motki są w domu dzięki córce,
która czasem zmuszona jest chodzić  moimi ścieżkami:))
Więc siadam i szybciutko wykańczam narzutę, 
bo ktoś na nią bardzo czeka:)



Postaram się też nadrobić  zaległości mailowe, więc proszę o odrobinę cierpliwości.

Zdróweczka Wam życzę w tą niby ciepłą, ale i podstępną pogodę.

Ostatnio wymyśliłam, że mamy chyba nową porę roku-
"Przedzimie"?:)

wtorek, 7 stycznia 2014

Historia pewnego kociego siedziska:)



Napisała do mnie kiedyś Iwonka, 
(która co i rusz wymyśla dla mnie ciekawe zadania szydełkowe, żebym się trochę rozwijała:))
z zapytaniem, czy nie mam jakiegoś kocyka szydełkowego, 
małego...albo co...:),
by przykryć  piekną, nową  pufę wiklinową.
Jej kocięta upatrzyły ją sobie szczególnie  do obgryzania lub dla odmiany- ostrzenia pazurków:)
Ano, nie miałam, bo nie robię raczej nic na zapas.
I wymyśliłyśmy, że może zrobimy pokrowiec, o ten i ten- pamiętacie? 

Pufa piękna, ale faktycznie szkoda jej było dla kocich pazurków. 
Potem Iwonka jeszcze poprosiła o mały abażur, na tą lampkę:) 



oraz 
poduchę do kompletu, wg fantazji autora, czyli mojej:))
Wspólnymi siłami, czyli Iwonka, ja i centymetr:)) - udało się. 


Popatrzcie proszę,  jak pięknie sobie teraz kocięta mieszkają z Iwonką;)
Dostałam od niej niedawno te zdjęcia, więc się dzielę:))
Na stołeczku siedzi tymczasowy mieszkaniec, oprócz innych stałych:) -
Bazylek. 



I tu mój pierwszy w tym roku apel do 
Waszych Wielkich Serc:)

Jeśli jesteście Twórcami, macie u siebie jakieś "szufladowe" prace 
i zechcecie je przekazać  na szczytny cel wspierania 
o ktorej pisałam tu nie raz, 
zapraszam do

Napiszcie proszę o przyłączenie Was jako współtwórców Straganu,  
do administratora- a jednocześnie Założycielki tej wspaniałej Fundacji, 
bo liczy się każdy grosik. 
Zima jest wyjątkowo ciepła, ale zwierzętom trzeba pomóc,
bo jak nie my, 
to kto?

Rozpropagujcie proszę link do Tego Straganu na swoich blogach,
wierzę w
Naszą Magiczną Moc ! 
i bardzo Wam dziękuję:)

Nie każde porzucone przez człowieka zwierzę ma takie szczęście,
że śpi na kanapie- tratwie, jak u mnie:) 
lub na super- pufie jak u Iwonki:))


Różana chusta w kratę:)

Kolejna zeszłoroczna chusta,  zrobiona  na drutach,
bardzo przyjemną metodą "entrelac".


Są tu wszystkie odcienie koloru bordowego, 
śliwki, wrzosu, różu i cyklamenu.



Takie cieniowane kolory robi się bardzo przyjemnie,
choć  chusta nie powstaje zbyt szybko, no chyba , że jest dużo mniejsza niż ta:).  
Brzeg wykończyłam szydełkiem.
Nie blokowałam jej, bo i tak jest wystarczająco spora,
można się nią dokładnie owinąć  ;)
Tu strona lewa mojej pracy.


Dane techniczne i wymiary:
- wzór: entrelac
- włóczka: Magic Fine: 50 % akryl, 50 % wełna.
- szerokość  w ramionach: 245 cm,
- wysokość w dół od karku: 105 cm,
- waga: ok 30 dkg.


PS
Jeśli ktoś z Was zapragnie mieć podobną, piszcie proszę do mnie na  adres mailowy:)
- nie w komentarzach pod postem, bo nie zawsze mogę Was odnaleźć jedynie z nicku.

niedziela, 5 stycznia 2014

Nowy Rok, rękawiczki, słonko i Sarenka:)

Nowy Rok nadszedł u mnie spokojnie,
podobnie jak i świąteczne dni,  powiedziałabym,
że z duuuużym dystansem do wszystkiego:)
Stąd i moja rzadsza obecność w necie. 
Są sprawy ważniejsze i mniej ważne,
czasem trzeba po prostu pożyć w domu i realu:)

Dziękuję  jednak wszystkim Wam za życzenia i  
za ten wspólnie spędzony kolejny rok,  
w naszym  blogowym świecie:) 
Życzę wszystkim moim obserwatorom, aby ten 
Nowy- 2014 
przyniósł Wam dużo twórczych pomysłów,  
sporo radości oraz  kolorowe,  zdrowe wszystkie dni:)
Reszta, mam nadzieję- sama się ułoży pomyślnie. 



Jeszcze w zeszłym roku zrobiłam na szybko córce rękawiczki-
do czapki w komplecie. 
Brakło mi wełenki brązowej, więc pokombinowałam z kremową i orzechową. 
Jednak w międzyczasie przyszło nam ocieplenie,
córka kupiła sobie nową, lekką czapeczkę,  
więc cały komplet jest właściwie mój i sprawuje się znakomicie:)

A propos ocieplenia aury zimowej-
za moim oknem mam oto takie słoneczne  widoki:)




Dziś robiłam też sesję chuście, którą skończyłam  już sporo czasu temu, 
ale Sarenka od razu wyczuła, że może załapać się  na zdjęcia. 
Jakże mogłam nie ulec takiej milusińskiej? :)



Nawet chętnie podała łapę w zamian za osobistą, psią  sesję;)


Czyli następny post będzie o różanej chuście:)

sobota, 28 grudnia 2013

Świąteczny czas, dwie babeczki i Królowa Śniegu:)

Święta mijają, prawie wszyscy żyją przygotowaniami do powitania
Nowego Roku:)
W moim domu w tym roku zawitała nawet choinka w doniczce,
mam zamiar ją wkopać przed blokiem niebawem:)


A pod choinką, ubieraną bardzo skromnie i na bardzo szybko:)  
zajęły swoje miejsce dwie babuszki- jedna rosyjska, druga skandynawska.
Kiedy je kupowałam dawno temu, w SH:) dzieciaki moje pytały: 
"Mamo, na co Ci to?" 
Ano na święta;))... i nie tylko. 


Lubię babuszki i folklor, jak zapewne wiecie,
stąd moje upodobanie do łączenia nawet najmocniejszych kolorów
w zaskakujące kompozycje.



Na dokładkę wrzucam zdjęcia kolejnego, skończonego szala, 
z kwiatów zrobionych baaardzo dawno temu:))
Szal ten nazwałam ;
"Kwiaty Królowej Śniegu";)
Jest tam akryl, nieco wełenki i puszysty moher.

U mnie dziś za oknem słonko, ciepło jak wiosną!
Wcale mi  to  nie przeszkadza, 
wręcz nastraja optymistycznie;) 

Dobrych przygotowań do Nowego Roku Wam życzę;) 

niedziela, 22 grudnia 2013

Chusta szydełkowa - "Cygańska fantazja"


Wcześniej zapowiadana chusta z tęczowej, cieniowanej włóczki:)



Jest naprawdę sporych rozmiarów, miękka i ciepła. 
Kolory nieco przekłamane na zdjęciach,
nie wychodzi piękny fiolet za to granato- szafir;) a szkoda.

Dane techniczne;
Wymiary; 
- szerokość w ramionach 210 cm, 
- wysokość w dół od karku 100 cm,
Waga; ok.30 dkg.

Jeszcze w grudniu mam Wam do pokazania kilka gotowych prac,
ale pomalutku:)

Dziś mam wolniejszy dzień, nic na siłę, kuruję się;)
Wam życzę wiele sił witalnych,
a jednocześnie spokojnych przygotowań świątecznych.


sobota, 21 grudnia 2013

Szydełkowa chusta - "Jesienne liście":)

Włóczkę na nią kupowałam w okolicach jesieni,
kiedy wkoło było w bród pięknych, kolorowych liści- stąd inspiracja.


Ma przepiękne energetyczne wybarwienia, od popielu, kremu, beżu,
poprzez złote żółcienie , miody,
pomarańcze, czerwienie, wiśnie,  do ciemnych, czekoladowych brązów:) 
w perłowym blasku.


Nie wszystkie kolory wyszły idealnie na zdjęciach, zupełnie nie wiem dlaczego:(
Chusta jet moim pomysłem autorskim,
coś pomiędzy pracochłonnym entrelakiem- na drutach
a 
ażurowymi, szydełkowymi wzorami. 



No i patchwork musi być- to moja ulubiona metoda łączenia małych cząstek 
w  niepowtarzalną całość;)
...jak w życiu:)

Dane techniczne;
Wymiary; 
- szerokość w ramionach 182 cm, 
- wysokość w dół od karku 87 cm,
Waga; ok.25 dkg.

Dziś na szybko, bo Święta za pasem, a ja w proszku:)), na dodatek przeziębiona. 
Ta to bywa, póki człowiek w kołowrocie, nie ma czasu na choroby,
gdy zwalnia, by na spokojnie zająć się domem itp. organizm sam się buntuje:(

Więc posyłam Wam, dziś takie energetyczne, ciepłe kolory:)

PS
Chusta  nie ma właściciela:)

środa, 18 grudnia 2013

Mitenki z warkoczem- szaraczki... czyli zrób to sama:)

Zrobiłam je z mięciutkiej, podwójnej nitki - mieszanki wełny i akrylu.
Są dość długie, co widać na zdjęciach. 




Robi się taki model bardzo prosto, na okrągło, na 5 drutach.


Na wysokości kciuka zdejmuję na big agrafkę ok. 7 oczek i robię dalej, 
jednocześnie nad tymi zdjętymi oczkami nabieram 7 oczek. 
Następnie do góry, tak jak wcześniej na 5 drutkach. 
Zakańczam małym ściągaczem, żeby się nie zwijały. 
Następnie nabieram na drutki te 7 oczek z agrafki,
oraz na drugi drut te 7 dodanych- z drugiego brzegu i robię na okrągło,  jak całą mitenkę.
Kciuk też wykańczam 2-3 rzędami ściągacza, wszywam nitki i już:)

Spóbujcie, to naprawdę proste dzierganie na dutach.

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Tęczowa czapka z warkoczami i inne takie;)

Miałam w domu  taką włóczkę, więc zrobiłam z niej na szybko czapkę z warkoczami.
Kiedyś z tej grubaśnej włóczki zrobiłam podobną ,
nawet i rękawiczki o  TU:)



Ponadto bardzo szybko zrobiłam kremową, wełnianą  czapkę na bis, bo się spodobała.
Tu jest wyprana, warkocze wyrównane nieco:)



I na dokładkę zdjęcia "czapki z cicikami" w dziennym świetle- 
teraz wyraźnie widać, jakie ma fajne kolorki:)



I jeszcze moja mała prośba do osób, które zamawiają coś u mnie do zrobienia. 
Ja rzucam wszystko, kupuję włóczkę, robię,
piszę maile a potem nawet nie dostaję odpowiedzi zwrotnej np.
..."sorry, rozmyśliłam się"...
Nie jest to miłe,  zwłaszcza przed świętami, gdy każdy ma ręce pełne pracy.
Wbrew pozorom, przez okrągły rok nie mam czasu na nic praktycznie, 
rodzina i inne domowe sprawy leżą odłogiem, bo ktoś coś potrzebuje....na wczoraj.
Pomyślcie o tym czasem.

PS.
Mam czasem jakąś gotową pracę dzianinową na sprzedaż. 
Od dziś wprowadzam etykietę For sale:)
jeśli klikniecie na taką,  wyświetlą się Wam tylko te konkretne posty.