Miało ich nie być, bo nie bardzo wierzyłam w swoje możliwości krawieckie:(
Ale Klient Nasz Pan!
Powstały jako pierwsze moje patchworki szyte, w życiu:)))
Wiecie, że patchworki mogę oglądać bez końca, czyli nałóg, niegroźny, kolorowy, nieco szalony:)
Możliwe, że właśnie zaczyna się moja przygoda z szytymi kiltami i narzutami:)...
Te woreczki są duże, ok 30x40 cm.
Zamówione do narzuty morskiej i wiosennej, na spoooooro lawendy, co by ich mole nie podgryzły, bo są z wełenek dość drogich.
Nie powiem, że nie szyłam długo. Ale co nieco pamiętam z szycia mamy, np to, że trzeba obrzucić brzegi i rozprasować szwy:)
Początkowo przyszyłam włóczkowe kwadraty na maszynie, ale fatalnie to wyglądało.
Sprułam więc, na wilgotno przeprasowałam włóczkę, by pozbyć się jej sprężystości i przyszyłam jakby fastrygując, w rękach.
A na koniec moja Sarenka, śpi na siedząco i się śmieje, lub nasłuchuje, co się dzieje za oknem.
Dobrej soboty dla Was:)




Świetny pomysł. Jak widać efektownie można mieszać style. Podobają mi się takie eksperymenty...
OdpowiedzUsuńWspaniały pomysł na woreczki z ozdobą kwadracik szydełkowy!!!
OdpowiedzUsuńSuper to wygląda.
Pozdrawiam:)
Bardzo ładnie wyszły te woreczki, połączenie super.
OdpowiedzUsuńCudne woreczki!!!! Czekam na kolejne szyjątka :)) Słodka psinka. Miłego weekendu Krysiu :))
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawy pomysł :) Woreczki wyglądają ślicznie :))
OdpowiedzUsuńświetny pomysł:)
OdpowiedzUsuńWspaniałe połączenie szydełka z szyciem, świetnie Ci to wyszło! I samo wykonanie perfekcyjne, spodziewam się wkrótce krawieckich arcydziełek, bo widać że doskonale sobie z szyciem radzisz :)))
OdpowiedzUsuńBardzo podoba mi się połączenie włóczkowych kwadracików z tkaniną.
OdpowiedzUsuńFajny piesek :) Mój też potrafi śmiać się przez sen :)
Sliczne są!!!
OdpowiedzUsuńDzięki dziewczęta:)
OdpowiedzUsuńmożę faktycznie się odważę, pomalutku...:)
Buziaki, dla Was! za wsparcie.
bardzo ciekawe połączenie materiału z włóczką i te kolorki świetnie dopasowane, opłacało się podjąć wyzwanie :)
OdpowiedzUsuń