Odkąd pamiętam, lubiłam seriale historyczne, kostiumowe.
Ostatnio zauważyłam, że sprawdza się powiedzenie o tym, że moda powraca....
I to nie tylko na różane, angielskie czy francuskie, zielone ogrody ale i na kolorystykę tkanin.
Oczywiście piszę tu o świecie blogowym, bo jak wyglada moda "na ulicy", każdy wie, a Wy pewnie lepiej niż ja, co niewiele spoza szydełka wyglądam:))
I tak oto jak w każdą niedzielę od pewnego czasu, z niecierpliwością czekam na dzisiejszy serial "Dynastia Tudorów".
Znów będę mogła pozachwycać się bogactwem koronek, haftów, drogich, szlachetnych kamieni, tkanin w kolorach i wzorach dawno nie noszonych....
ale i też poprzechadzać za cieniem Króla po Jego ogrodach:)
A dziś przedstawiam zdjęcia mojego szydełkowego ogródeczka...
Dobrego, słonecznego tygodnia Wam życzę:)



Ależ ślicznie pastelowo się zrobiło... :))
OdpowiedzUsuńU nas juz ta seria sie skonczyla, a to szkoda, bo tez uwielbialam ja ogladac...
OdpowiedzUsuńAle juz niedlugo bede na wyciagniecie dloni od ogrodow krolewskich - przynajmniej tych udostepnionych dla turystow :)
A Twoje kwiaty sa piekne, takie delikatne i w przeslicznych kolorach :)Pozdrawiam
och jej - kapie mi ślinka, że się tak niewybrednie wyrażę ;)))
OdpowiedzUsuńKumam Maryś, kumam:))
OdpowiedzUsuńSavannah,
zadroszczę Ci tych ogrodów, i całej b. pięknej scenerii Wiednia, choc nie byłam.
Aniu, dzięki,że zaglądasz:)
piękne, jak zwykle, pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńPiękne kwiatki. Kiedyś nawet próbowałam, porzuciłam jednak. Oj nie wychodzi mi szydełkowanie,o jak mi nie wychodzi ;)
OdpowiedzUsuńObłędnie łączysz kolory:) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńPiękne kolory, podziwiam Cię za cierpliwość :))
OdpowiedzUsuńpiękne te kwiaty ci wychodzą!pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJuż widzę w wyobraźni efekt końcowy. Ten wzór wspaniale wygląda chyba w każdym kolorze. Spełniasz moje pomysły ;)
OdpowiedzUsuń