Jeszcze w Sylwestrową noc zaczęłam ten szal, z przeznaczeniem: może dla siebie? :)
Ale szybko było potrzebne "coś czerwonego":) więc szybko wyszło w świat:)
Tak szybko, że nie zdążyłam zmierzyć( długi bardzo:)) ani zważyć(około 20-25 dkg) go przed zapakowaniem.
Ale czy faktycznie wszystko musi być pod kontrolą i policzalne...nie:)
Powiem tylko, że włóczka to cienka wełenka chyba z niewielką domieszką, w bardzo czerwonym- makowym, pięknym kolorze, co mój aparat nieco przekłamuje.
A z zapomnianych spraw...Dzień Kota był wczoraj i z tej okazji moje kocie kłębuszki:) na swoim ulubionym ostatnio miejscu:)
Miłych i wesołych "Ostatków" dla Was:)




Jaki piękny szal! Cudowny wręcz kolor! Czerwony to mój ulubiony :) Aż chciałoby się taki mieć w swojej szafie :)
OdpowiedzUsuńBardzo intensywna ta czerwień. Fajny pomysł z wzorem na brzegu, na pewno oryginalny.
OdpowiedzUsuń