Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

środa, 29 lutego 2012

Wiosenna czapka "teatralna", chusta "turystka japońska" i "afrykańskie" kwiatki:)

Dziś w zieleniach wszystko:) czyli czarujemy wiosnę.
Kiedy mam nadmiar pracy i muszę...lub chcę:) robić 10 rzeczy na raz:))...wtedy przypomina mi się stary żart o żabie:
"Król Lasu- Lew zwołał zebranie na polanie i mówi:
-Piękne zwierzęta na lewo a mądre na prawo!
Żabka stoi zakłopotana i mówi:
-No przecież się nie rozerwę!?":))

I ja tak sobie powtarzam, gdy właśnie natłok pracy mnie dopada;
"No przecież się nie rozpięciolę:)"
Ale zdarza mi się...a jakże:)
Ale to już chyba typowa cecha kobiet, podzielność uwagi i mniej, lub bardziej...panowanie nad sytuacją ;)

No to po kolei;

Kwiaty afrykańskie zamknęłam wczoraj szybko w poduszce:) bo "natentychmiast" musiałam wypróbować kolor "kawowy" (który przyszedł pocztą) wpleciony w poprzednie:) jeszcze nie skończone, co widać po nitkach.
Do kompletu podkładka pod kubeczek.




Czapka wiosenna, ażurowa na szydełku z bawełny (ulubiona "ciasteczkowa Ola" sama przysłała wełenki, jak na wszystko co dla niej dziergam:)- więc dobór kolorów i Wasze pochwały- to raczej Jej zasługa:)
ja tylko mieszam i szydełkuję:)
Kwiatek z perłowym guzikiem jest dopinany, więc jako broszka posłuży też.


A "teatralna" czapka, bo zrobiona podczas spektaklu poniedziałkowego na żywo w TVP1:)
Hurra!
Miałam tego dnia prawdziwą ucztę, bo kocham teatr, a niestety nie bywam:(
Nomen omen, spektakl ze znakomitym udziałem
P. Fronczewskiego i W. Pszoniaka nosił nazwę
"Skarpetki, opus 124":))
A jakie  świetne tęczowe, szydełkowe czapki mieli aktorzy ...i marynarkę wyszywaną szydełkowymi kółkami!:))




A moja chusta "turystka", bo ta poleci do Japonii:))
Pamiętacie tę chustę ?


Otóż ona pojechała do Niemiec na prezent do mojej rodzinki... i w tym samym czasie zamówiła się japońska:)
No ma wzięcie ten kolor jak widać:) i w tym poście była przecież moja Japonka!
No po prostu przyciągnęłam orientalne zamówienie:))




Czyż Nasza Ziemia w dobie mediów nie jest globalną wioską?:))

8 komentarzy:

  1. cudnie szydełkujesz, po prostu cudnie.)

    OdpowiedzUsuń
  2. O jeju, napatrzec sie nie moge, znowu ta "moja" ukochana zielen. ze wszystkich kolorow, a lubie duzo, najbardziej jednak kocham zielen...piekny wzor wybralas i cala chusta niesamowita...ale Ci tego talentu zazdroszcze, po prostu zazdroszcze i tyle :) No, przynajmniej klamac nie musze, czyli jeden grzech mniej :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystko super, jestem Twoją fanką, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj Krysiu:) A ja wciąż sie zachwycam Twoimi pledami i tępem w jakim je robisz. Bede próbowała Ci dorównać - juz pisze meila :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nice colours :) Nice handwork :)
    *tine*

    OdpowiedzUsuń
  6. Och i ach...naprawdę czapeczka świetna..a teatr oglądałam bo też za bardzo się nie mam jak ukulturalniać i wychodzić do teatru...a tu teatr sam do domku przychodzi:-))) a chusta prześliczna, już niedługo to chyba pomyślisz o szydełkowych bikini..co???plisss:-)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow, jestem po prostu zauroczona....wszystkim...masz talent kobietko :))) A ogrom kolorów naprawdę powala :D

    pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzę ostatnio chłodniejsze barwy na tapecie. Czy to zbliżająca się wiosna tak działa? A broszka to warjacja naszego ulubionego kwiatka? Zielony mocherek wspaniały! Bardzo wiosenny i... "bambusowy"?

    OdpowiedzUsuń