



Czasami człowiek ma pod górę cały dzień- cokolwiek by nie robił.
No taki układ gwiazd po prostu...:)
Wtedy, wkurzona na maksa muszę zająć czym ręce....czyli nic nowego, ale musi to być coś , co lubię:)
I tak w jeden wieczór powstała spora część - prawie całość chusty.
Jeszcze kawałek wieczoru - dorobię jeden rząd,ładny brzeg, frędzle i będzie gotowa.
Włóczka piękna- mięciutka wełna z akrylem- upolowana jakiś czas temu:)
A ten wzór już znacie z bolerka różowego, kilka postów wcześniej.
Pozdrawiam sobotnio, słonecznie i na żółto:)
Cudny, słoneczny kolor.Chusta będzie rewelacyjna.
OdpowiedzUsuńfantasyczne!! Chyba zgłoszę się na kurs, do ciebie, bo o takiej chuście marzę:)
OdpowiedzUsuńależ energetyczny kolorek :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam serdecznie :)