





No, wkurzam się okropnie jak nie mam odpowiedniego światła do zdjęć.....czyli witamy w jesieni.
Kolory przekłamane, bo wspomagałam się już światłem z lampy.
Łączę aktualnie patchworkowe kwadraty - na 2 poduszki.
Z dwóch stron rozbielone w różu - drugie strony różne, z tego, co zostało po narzucie.
A ta czeka w swojej kolejce, na połączenie szydełkiem i mój lepszy nastrój- niż jesienny, pochmurny, deszczowy.
Dużo światła i słońca - jak widzę na blogach - potrzebne nam wszystkim od zaraz:)
- jak nie ma - gorąca czekolada:)
Do miłego:)blogowania następnego:)
PS:(.
Znacie prawo serii- czyli: "nieszczęścia chodzą ...stadami"?(według mnie)
- wczoraj stłukłam żarówkę w mojej ukochanej lampce do robótek,
- dziś córka - tancerka na występie skręciła nogę,
- a ja walczę z początkami anginy- propolisem, miodem, cytryną i czosnkiem.
Mam nadzieję, że wyczerpałam limit niemiłych zdarzeń na ten tydzień.
Buziaki dla Was.
patchworki kolorowe i bardzo optymistyczne, a nieszczęścia czasem się zdarzają oby nie często i zapominać o nich najszybciej jak się da :)
OdpowiedzUsuńSliczne patchworki z moim najulubienszym wzorem (kwadraty lub kola uwielbiam:)
OdpowiedzUsuńa pech minie i znowu bedziesz miala dzula, spokojna faze, pozdrawiam
E tam! Co to za "stado" - patchwork słodki, ale angina - okropieństwo, zdrówka życzę!
OdpowiedzUsuń